Joanna Dunikowska-Paź o zmianach w TVP. Tak naprawdę uważa
Joanna Dunikowska-Paź dołączyła do Telewizji Polskiej w 2023 roku. Jak sama przyznaje, wcześniej nie brała pod uwagę tego pracodawcy, ze względu na kontrowersje. Po zmianach na Woronicza postanowiła dać szansę stacji.
Dziś nie ma wątpliwości TVP, że dziennikarka odnalazła tam swoje miejsce. Nie może za to zrozumieć, czemu ludzie wciąż negatywnie wypowiadają się o publicznym nadawcy i zarzucają mu brak obiektywizmu.
"Nigdy nie zgodzę się z taką oceną (...) Najzwyczajniej w świecie uważam, że tak nie jest, że informujemy naszych widzów. Kiedy włączam komputer, przeglądam informacje, nie zalewają mnie nasze paski informacyjne, jak to było przez osiem lat. (...) zarzuty uważam za bardzo krzywdzące" - powiedziała Wirtualnym Mediom.
Joanna Dunikowska-Paź miała swoje przekonania. Wcześniej z trudem oglądała TVP
Joanna Dunikowska-Paź od początku wiedziała, że chce brać udział przy tworzeniu wartościowych programów. Pragnęła być dumną z wykonywanej pracy.
"Mieliśmy świadomość, że ta telewizja musi wyglądać zupełnie inaczej. I że program pod nazwą "Wiadomości" już nie może istnieć. Wszyscy w środowisku dziennikarskim rozmawiali o konieczności zmiany. Myślę, że to było dla nas ogromne wyzwanie" - tłumaczyła.
"Miałam ogromne przekonanie, że to miejsce trzeba zmienić. Od pewnego czasu nie oglądałam Telewizji Polskiej, ponieważ trudno mi było ten przekaz przyswajać, znieść i zwyczajnie po dziennikarsku zaakceptować. Miałam sentyment do miejsca, które znałam sprzed lat. I wiedziałam, że powinno inaczej funkcjonować" - zaznaczyła w dalszej części rozmowy.
Joanna Dunikowska-Paź o komentarzach, które usłyszała po zatrudnieniu w Telewizji Polskiej
Początki nie były łatwe, choć Joanna Dunikowska-Paź zapewniła, że po zmianach w TVP, mogła liczyć na bardzo wiele serdecznych słów.
"To były dobre reakcje, budujące i wspierające słowa. Słyszałam, że przekaz jest pozytywny, że wreszcie informujemy. Widzowie pisali, że trzymają kciuki za odbudowę mediów publicznych. Ale myślę, że wiele dziennikarek i dziennikarzy, którzy zajmują się bieżącymi wydarzeniami, powie, że nie jesteśmy w łatwej sytuacji" - podsumowała prowadząca "19.30".
Czytaj też:
Co się stało z dziennikarką "19.30"? Monika Sawka nagle zniknęła z ekranu i odsłoniła kulisy w sieci
Widzowie wyśmiali kompromitującą wpadkę "19:30". Nie jest lepiej niż za czasów "Wiadomości"
To nie koniec zmian w "19:30". Nowa prowadząca to dopiero początek








