Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ziemiec: Ludzie nie doceniają tego

Ciężki wypadek, rodzinna tragedia, koszmary z dzieciństwa... O tym ludzie nie mówią przed kamerami. Chyba że pyta ich Krzysztof Ziemiec (43 l.). Dziennikarz zdradza, jak otwierają się przed nim ludzkie serca...

W lipcu jeden z dzienników poinformował, że Krzysztof Ziemiec nie wybierze się z rodziną na wymarzone zagraniczne wakacje, bo go na nie nie stać. To nie była prawda.

Reklama

- Zrezygnowaliśmy z wyjazdu, bo zaplanowałem remont domu. Ale udało nam się wyrwać na tydzień nad Bałtyk. Była plaża, kąpiele, smaczna rybka. Wspaniałe wakacje! Dzieci wróciły zachwycone - relacjonuje "Rewii".

Zależało mu na tym, aby wynagrodzić rodzinie ostatnie dwa lata ciężkich przeżyć i starań o to, by było tak, jak dawniej - zanim tragiczny wypadek, z którego ledwo uszedł z życiem, odebrał im wszystkim uśmiech.

Mówi, że to rozmówcy dają mu coś z siebie

Pobyt w szpitalu, operacje, trwająca ponad rok rehabilitacja - przez to wszystko udało mu się przejść. Remont zniszczonego pożarem domu miał być ostatnim etapem oswajania się z nową rzeczywistością. Nową - bo jak przekonał się pan Krzysztof, po tym, co się stało, wszystko się zmieniło. A przede wszystkim on sam się zmienił. Na lepsze.

Wierzy bowiem, że tak ciężkie przeżycia uczą pokory i empatii, wzmacniają i uszlachetniają. Odkrył, że ma teraz w sobie dużo zrozumienia dla ludzi, którzy podobnie jak on przeszli przez piekło i dali sobie kolejną szansę.

- Uważałem się za wrażliwego człowieka, ale po wypadku mam w sobie dużo więcej współczucia - wyznaje w rozmowie z tygodnikeim. - Po takich miesiącach, jakie przeżyłem, każdy z nas, nawet największy twardziel, stałby się bardziej wrażliwy - dodaje.

Krzysztof Ziemiec nie spodziewał się, że jego osobiste doświadczenia mogą pomóc mu w pracy. Przez ostatnie tygodnie miał okazję przekonać się o tym. Gdyby nie jego wypadek, nie potrafiłby teraz tak szczerze rozmawiać z gośćmi programu "Niepokonani".

- Część z nich wcześniej miała opory, aby spotkać się przed kamerą, ale gdy dowiadywali się, że chodzi o rozmowę ze mną, mówili: "Z panem Krzysztofem chętnie". Zaufali mi, bo czuję podobnie, wiem, co znaczy ból, psychiczne załamanie. To oni mi coś dają, choć to ja powinienem dać coś im.

Ludzie nie widzą, ile dobrego ich spotyka...

Zdarza się, że pan Krzysztof nie potrafi powstrzymać łez przed kamerą i płacze razem ze swoimi bohaterami. Nie dlatego, że odżywają w nim wspomnienia. - Przeżywam to razem z nimi. To są bardzo osobiste wyznania, często wypowiadane po raz pierwszy. Nie potrafię grać niewzruszonego.

Monika Kuszyńska, wokalistka zespołu Varius Manx, która podczas wypadku samochodowego doznała poważnej kontuzji kręgosłupa, w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem wyznała, że marzy o tym, aby zostać mamą. Zapytana o to, co jej dało siłę, odpowiedziała: "Znalazł się ktoś, dzięki komu chce się żyć". Przyznała, że jest zakochana.

Robert Skolimowski, ojciec tragicznie zmarłej rok temu mistrzyni olimpijskiej Kamili Skolimowskiej, opowiedział o wielkiej pustce, którą odczuwa po utracie córki.

Beata Pawlikowska, znana podróżniczka, zwierzyła się, że w młodości została zgwałcona. Krzysztof Ziemiec nie ma wątpliwości, że taki program jest potrzebny.

- Ludzie nie doceniają tego, że mają zdrowie, dom, rodzinę, normalne życie. Chcę, aby opowiedziane w "Niepokonanych" historie skłoniły nas do refleksji.

(nr 39)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje