Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Zdrowie pięknych dziewczyn i twoje, Agnieszka". Chylińska nie potrafi zapomnieć

Agnieszka Chylińska (42 l.) twierdzi, że "poświęciła wszystko dla zespołu O.N.A., w którym nigdy nie czuła się dobrze". Nie może wybaczyć kolegom, że nie dopilnowali jej i patrzyli na to, jak idzie na dno.

Stworzyli rockową mieszankę wybuchową, która wcześniej czy później musiała eksplodować. On, Grzegorz Skawiński, stary wyjadacz, z karierą w legendarnym zespole Kombi, i ona, pełna kompleksów 18-letnia zaledwie Agnieszka Chylińska, która tuż przed maturą rzuciła szkołę i wbrew wszystkim postanowiła zostać piosenkarką.

Reklama

Razem, jako grupa O.N.A., nagrali pięć albumów studyjnych, z których każdy zyskał status złotej lub platynowej płyty.

- Zdobyliśmy wszystkie możliwe nagrody (w tym pięć Fryderyków, red.), graliśmy po 260 koncertów rocznie - wyliczała Chylińska, która z dnia na dzień stała się gwiazdą. Ale rozgłos zawdzięczała nie tylko talentowi.

Stała się symbolem buntu jej pokolenia. Miała temperament, niewyparzony język, prowokowała skandale. Takie jak ten na gali rozdania Fryderyków w 1997 r., kiedy odbierając jedną z nagród dla zespołu, zwróciła się do nauczycieli ze swej dawnej szkoły słowami: "Fuck off! Nienawidzę was!".

- Zrobił się szum. W ciągu paru dni sprzedaliśmy 50 tys. płyt! To był ten przypadek, kiedy skandal pomógł w promocji płyty i zespołu - wspominał basista O.N.A. Waldemar Tkaczyk.

W tempie superekspresu

Jeszcze kilka lat wcześniej była grzeczną dziewczynką, dorastała w ciepłym rodzinnym domu w Dolnym Sopocie, a w niedzielę chodziła przykładnie z rodzicami do kościoła. W 1994 r., kiedy była w III klasie liceum, wytypowano ją do reprezentowania szkoły na festiwalu piosenki francuskiej. Zajęła trzecie miejsce, ale wychowawczyni była wściekła:

- Tyle prób i tylko trzecie? Miałam w plecy 260 godzin i nie dostałam promocji do IV klasy. Pomyślałam: "pieprzyć to". Aparat Kodaka, który wtedy wygrałam, mam do dziś - wspomina Agnieszka.

Dzięki udziałowi w tym konkursie poznała swój pierwszy zespół - Second Face. Wkrótce razem występowali w kultowych klubach Trójmiasta, "Medyku" i "Żaku". Rodzice nie chcieli słyszeć o śpiewaniu, ale jej nie dało się już powstrzymać.

W dzienniku, który pisała od 12. roku życia, nabazgrała wtedy: "Panie Boże, bardzo Cię proszę, żebym została słynną piosenkarką przed maturą, bo nie chcę jej zdawać". I prośba ta została wysłuchana.

W 1994 r. na jednym z koncertów Agnieszkę zauważył Zbigniew Kraszewski, były perkusista grupy TSA. Zaprosił na próbę zespołu utworzonego przez byłego lidera grupy Kombi Grzegorza Skawińskiego. Odrzuciła ofertę, była wtedy zakochana w chłopaku z Second Face. Po pół roku muzyk ponowił ofertę. Wahała się, w końcu przekonał ją starszy brat Wawrzyniec.

Już po kilku próbach wiedziała, że wygrała los na loterii, a liderzy zespołu nie mogli uwierzyć, że taki diament przypadkiem wpadł im w ręce. - Po tygodniu mieliśmy repertuar na płytę. Trzy nowe piosenki były z moimi tekstami. Porównując moje życie do jazdy pociągiem, mogłam w końcu wsiąść do superekspresu - mówiła Chylińska.

Wkrótce Skawalker przekształcił się w O.N.A. Pół roku później wystąpili na festiwalu w Opolu. Machina ruszyła. Płyta za płytą. Bez wytchnienia.

- Zespół był całym moim światem, zastępował przyjaciół, rodzinę, nie potrzebowałam do życia nic więcej. I nic więcej nie miałam - mówiła Chylińska.

I nagle 27 stycznia 2003 r. w mediach obwieszczono, że grupa O.N.A "z powodu rozbieżnych wizji artystycznych" kończy działalność. Pożegnalny koncert odbył się 16 marca, a tuż po nim na rynku pojawił się ich ostatni album - składanka największych hitów pod wymownym tytułem "To naprawdę już koniec 1995-2003".

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Chylińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje