Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Zagadka śmierci Brittany Murphy. Niepokojący film dokumentalny próbuje ją rozwikłać

Była piękna, sławna i zamożna. I miała tylko 32 lata. 20 grudnia 2009 roku Britanny Murphy została znaleziona w agonii na podłodze łazienki jej domu w Hollywood. Najnowszy dokument HBO Max próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak do tego doszło.

20 grudnia 2009 roku o godzinie 8:00 Straż Pożarna w Los Angeles otrzymała wezwanie do domu aktorki Brittany Murphy. Strażacy znaleźli ją umierającą w łazience. Po próbach reanimacji podjętych na miejscu, przewieziono ją do Centrum Medycznego Cedars-Sinai , gdzie zmarła o 10:04 w wyniku zatrzymania akcji serca. 

Sekcja zwłok,  przeprowadzona dzień po jej śmierci, wykazała, że przyczyną zgonu było zapalenie płuc, połączone z ciężką niedokrwistością z niedoboru żelaza i zatruciem wieloma lekami, na receptę i bez recepty.  W organizmie aktorki znaleziono śladyhydrokodonu, acetaminofenu, L-metamfetaminy i chlorfeniraminy , jednak wszystkie te substancje są w Kalifornii legalne, więc nie podjęto śledztwa. Śmierć uznano za przypadkową, jednak fani aktorki ani przez moment nie podzielali tej opinii. 

Reklama

Pół roku później, 23 maja 2010 roku mąż Brittany, Simon Monjack został znaleziony martwy w tej samej rezydencji w Hollywood Hills.  Departament Zdrowia hrabstwa Los Angeles za przyczynę zgonu  uznał toksyczną pleśń,  ale ta hipoteza została odrzucona przez asystenta głównego koronera Los Angeles.  Matka  Brittany, Sharon określiła doniesienia o pleśni  jako absurdalne, ale półtora roku później zmieniła zdanie i złożyła pozew przeciwko budowniczym domu, w którym zmarli jej córka i zięć. Natomiast ojciec aktorki od początku twierdził, że została zamordowana. 

Zagadka śmierci Brittany Murphy

Co naprawdę wydarzyło się w rezydencji w Hollywood Hills? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć nowy dokument HBO Max „What Happened, Brittany Murphy?" („Co się stało, Brittany Murphy?”).

Jak sugeruje reżyserka Cynthia Hill, Brittany fatalnie trafiła z wyborem męża. Wiele wskazuje na to, że Simon Monjack był człowiekiem zaburzonym, a także nałogowym kłamcą i oszustem. Jednak jej kłopoty zaczęły się przed jego poznaniem. Britanny z pewnością padła ofiarą presji perfekcyjnego wyglądu, obowiązującego wtedy w Hollywood.

Podobno jej agent zwykł powtarzać, że „nadaje się do przytulania bardziej niż r*chania”. Wiecznie odchudzająca się Murphy wpędziła się w anemię, która, zdaniem koronera, przyczyniła się do jej przedwczesnej śmierci. Jak wspomina charakteryzatorka Birttany, pracująca z nią podczas kręcenia jej ostatniego filmu w karierze: 

Podobno ciosem dla aktorki było odkrycie, że jej mąż ma dwoje dzieci z innymi kobietami i że permanentnie ją oszukiwał, opowiadając wyssane w palca historie, jak to się wyleczył z nowotworu za pomocą chrząstek rekinów. W międzyczasie zdążył ukraść żonie z konta i roztrwonić 3 miliony dolarów. 

Wiele przesłanek wskazuje też na to, że mógł mieć, lub przynajmniej próbował nawiązać romans z matką Brittany. Zachowało się zdjęcie, na którym widać, jak po pogrzebie aktorki przytulają się na łóżku

Chociaż dokument nie potwierdza oskarżenia ojca Brittany, głęboko wierzącego w to, że jego córka została zamordowana, z pewnością wnosi wiele niepokojących treści. Myślicie, że kiedyś dowiemy się prawdy? 

Indie znoszą lockdown na granicach. Turystyka dla zaszczepionych

Budowa zapory na granicy. Sejm zdecydował

***

Więcej newsów o gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo,

wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym INSTAGRAMIE Pomponik.pl

Polacy go kochali. Wzuszające pożegnanie przyjaciół

Anna Skura szuka asystentki, Ma duże wymagania

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Brittany Murphy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »