Młynarska lata temu rzuciła pracę i opuściła Polskę. Ciągle o sobie przypomina
Kilka lat temu Paulina Młynarska zdecydowała się rzucić pracę w mediach i przeprowadzić się na Kretę. Na greckiej wyspie zajęła się prowadzeniem warsztatów z jogi i pisaniem książek.
W ubiegłym roku kobieta po raz piąty wyszła za mąż. Jej nowym wybrankiem okazał się Szkot Kenneth Hume, z którym postanowiła przenieść się do Francji.
Bez względu na to, gdzie aktualne przebywa, 55-latka chętnie dzieli się w social mediach swoją codziennością i regularnie podtrzymuje kontakt z obserwatorami. Uważnie przygląda się też temu, co dzieje się na świecie i komentuje to na swoich profilach.
Nic dziwnego, że musiała zareagować na smutną wiadomość. która dopiero co obiegła wszystkie portale. "Odeszła" - napisała z samego rana.
Z samego rana spłynęły wieści ws. Młynarskiej. Większość ludzi nie miała o tym pojęcia
Chodzi oczywiście o Dolly Parton. We wtorek światowe media obiegła informacja o śmierci 80-latki, która już w ostatnich miesiącach nie czuła się najlepiej. Wieści te poruszyły fanów w różnych zakątkach globu. Do tego grona zalicza się również Młynarska.
W środowy poranek kobieta opublikowała czarno-białe zdjęcie młodej Parton i podzieliła się refleksją na jej temat.
"Odeszła Dolly Parton. Wielka, szalona, ciepła, zabawna, urocza i nieprawdopodobnie utalentowana artystka, a przy tym jedna z najbardziej (...) [produktywnych - przyp. aut.] autorek piosenek w historii amerykańskiej muzyki. Większość ludzi nawet nie ma pojęcia, jak wiele wielkich przebojów to jej kompozycje i jej słowa. Pisała dużo, pisała szybko i przez całe życie zachowała prawa do swoich najważniejszych piosenek" - pisała Paulina.
Dziennikarka przypomniała, że to właśnie do gwiazdy muzyki country należy autorstwo jednego z największych muzycznych przebojów, jakie kiedykolwiek powstały.
Paulina Młynarska nie może się po tym otrząsnąć. Polały się łzy
A mowa o "I Will Always Love You".
"(...) Z tą piosenką wiąże się niezwykła historia. Dolly napisała ją w 1973 roku, kiedy rozstawała się zawodowo ze swoim wieloletnim partnerem i mentorem Porterem Wagonerem. Później chciał ją nagrać sam Elvis Presley. Dolly była zachwycona, ale tuż przed nagraniem jego menedżer (...) [zaczął domagać się] połowy praw wydawniczych. Dolly odmówiła" - przytoczyła znaną anegdotę.
Utwór rozsławił film Micka Jacksona z 1992 roku, w którym główne role zagrali Kevin Costner i Whitney Houston.
"Prawie dwadzieścia lat później piosenkę nagrała Whitney Houston do filmu (...), a Dolly zarobiła na niej (...) [krocie]. Posłuchajcie koniecznie autorskiego wykonania tej ballady. Ja dziś słucham i płaczę" - przyznała smutno Młynarska.
Ale i tak to "Jolene" zawsze wzruszała ją najbardziej.
"Niebywale szczery, pozbawiony maski portret zakochanej kobiety, która patrzy na inną kobietę, widzi jej urodę i siłę przyciągania, i boi się, że straci ukochanego. Bez pozy, bez udawania, ponad zazdrością, lękiem i bezradnością (...) [prosi] tytułową Jolene, by nie odbierała jej miłości" - dzieliła się swoją interpretacją tekstu.

Zobacz też:
Dolly Parton nie żyje. Cztery dni przed śmiercią udzieliła wywiadu
Mało kto wiedział, co łączy Wellman i Młynarską. Oto jaka jest o nich prawda








