Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Wojna Dody i Justyny to fikcja!

Pyskówki pomiędzy Dorotą Rabczewską (24 l.) a Justyną Steczkowską (36 l.) w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie" są wyreżyserowane i mają na celu podnieść słupki oglądalności.

"Szydło wyszło z worka" - pisze "Super Express".

Reklama

"Okazało się, że Doda wszystkie pytania, które Justyna zadaje jej na żywo, miała przed sobą. Ładnie wydrukowane na kartce. Patrząc na ściągę, mogła wcześniej przygotować sobie cięte riposty, które tak ekscytują telewidzów" - donosi tabloid.

Piosenkarki trzymały się więc scenariusza i starały się być wobec siebie niegrzeczne. Podczas słownych starć zdarzały się jednak czasem spontaniczne wypowiedzi.

"Podczas ostatniego odcinka programu Doda niechcący wydała Justynę: Jusia, musisz się lepiej przygotować, jeśli chcesz być bardziej złośliwa lub lepiej czytać to, co masz na tej kartce" - powiedziała Rabczewska do Steczkowskiej, chcąc dać jej do zrozumienia, że nie trzyma się scenariusza.

Przypomnijmy, że do pierwszej pyskówki między paniami doszło już podczas pierwszego odcinka. Wówczas Steczkowska porównała Dodę do Gosi Andrzejewicz i nazwała ją jej największą rywalką. Jak się okazuje, wszystko było precyzyjnie zaplanowane przez producentów show.

Super Express

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska | Gwiazdy tańczą na lodzie | Doda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje