Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wiśniewski pójdzie siedzieć na 10 lat?

Czujemy się w obowiązku przypomnieć, że proces o plagiat tekstu piosenki Ich Troje nie jest jedyną sprawą sądową Michała Wiśniewskiego (34 l.).

Piosenkarz jest także oskarżony o to, iż w 2001 roku nie przekazał kwot zobowiązań firmie Reim Music Factory, której był wiceprezesem. Naraził tym ją na straty w wysokości 3 060 029 złotych. Za to przestępstwo grozi mu nawet 10 lat więzienia!

Reklama

Dziwna sprawa, że Wiśniewski w ogóle nie wspomina o tej sprawie na swoim blogu, podczas gdy swojemu drugiemu procesowi poświęca niemal każdą notkę.

Jak informuje magazyn "Twoje Imperium", z prokuratorskich akt wynika, że Michał "przyznał się do przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 2 285 777 złotych, twierdząc, iż był to jego dochód, a nie dochód spółki Reim Music Factory".

W rozmowie z "Twoim Imperium" twierdzi jednak, iż jest niewinny. No, prawie - przyznaje się do nierozliczenia z urzędem skarbowym, któremu jest winien 700 tysięcy złotych.

"Spółka Reim Music Factory działała od 1998 roku i byłem jednym z jej trzech współudziałowców" - mówi Wiśniewski. "Firma miała studio nagrań, gdzie z zespołem Ich Troje nagrałem płytę pt. A.D.4. Od maja do grudnia 2001 byłem non stop w trasie koncertowej promującej ten krążek. Zagrałem ponad 180 koncertów."

"Nie ukrywam, Ich Troje brało wtedy sporo za koncerty, po 50, 100, 150 tysięcy złotych za wieczór. Podpisywałem wówczas mnóstwo dokumentów i faktur. Przyznaję, błędem było to, że wielu z nich nie czytałem, bo byłem bardzo zmęczony występami."

Po koncertach Michał dostawał pieniądze od swojego ówczesnego menadżera, ale zapewnia, że nie brał ich dla siebie, "ale dla sztabu ludzi, którzy w owym czasie z zespołem współpracowali, czyli dla muzyków, tancerzy, sprzątaczek, kierowców. Z tych pieniędzy opłacany był transport 60 osób, hotele i wyżywienie" - mówi.

"Nigdy nic nikomu nie ukradłem! Przyznaję się do tego, że nie rozliczyłem się z urzędem skarbowym. Jest mi za to wstyd. Zwróciłem skarbówce już 200 tysięcy złotych. Spłacę wszystko, bo popełniłem błąd."

Ten błąd może być bardzo brzemienny w skutkach... W tym tygodniu odbędzie się kolejna rozprawa.

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »