Reklama

Reklama

Reklama

Winehouse zorganizuje pokaz sztucznych ogni

Amy Winehouse planuje zorganizować pokaz sztucznych ogni dla swojego męża Blake Fielder-Civila.

Piosenkarka, która w najbliższym czasie ma udać się na odwyk do kliniki niedaleko wiezienia, w którym przebywa obecnie Fielder-Civil, chce zorganizować pokaz sztucznych ogni, który będzie mogła podziwiać wspólnie z Blake'iem, choć z okien różnych instytucji. W ten sposób Amy chce udowodnić, jak bardzo kocha swojego męża.

Źródło powiedziało brytyjskiemu dziennikowi "Daily Star": "Amy uwielbia sztuczne ognie i zawsze cieszy się jak dziecko podczas "bonfire night"(noc sztucznych ogni, znana też pod nazwą Guy Fawkes night). Stąd właśnie pomysł na wydanie edycji deluxe albumu "Back to Black" w zeszłym roku dokładnie 5 listopada. Blake również jest wielkim fanem takich pokazów. Amy pomyślała więc, że byłoby to niesamowicie romantyczne, aby zorganizować show, który Blake będzie mógł oglądać ze swojej celi wiedząc, że oboje patrzą na to samo."

Reklama

Amy ma w niedługim czasie zgłosić się do kliniki "Focus 12" w Suffolk, która położona jest jedynie 15 mil od więzienia Highpoint, w którym Blake odsiaduje wyrok za poważne uszkodzenie ciała i utrudnianie śledztwa. Artystce zasugerowano podobno, że potrzebuje pomocy po skandalicznym występnie, który dała podczas "Virgin Mobile V Festival" w zeszły weekend.

"Focus 12" został zarekomendowany Amy przez znanego brytyjskiego komika Russella Branda, który leczył się tam w 2002 roku z uzależnienia od heroiny i jest obecnie patronem placówki.

MWMedia/pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »