Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wigilie gwiazd

Znane postacie dzielą się z nami wspomnieniami związanymi z kolacjami wigilijnymi i świętami.

Życie gwiazd nie zawsze jest usłane różami. Jako ludzie show biznesu często muszą pracować w chwilach, które powinni spędzać z najbliższymi. Hanna Śleszyńska (48 l.), która przez 15 lat występowała w Kabarecie Olgi Lipińskiej, nie miała czasu na przedświąteczne przygotowania, ponieważ wtedy odbywały się próby do noworocznego wydania kabaretu.

Reklama

"Co się wtedy działo w telewizyjnym studiu!" - wspomina w świątecznym dodatku do "Super Expressu". "Tumany mąki, śpiew kolęd, nad głowami latał jakiś szalony anioł" - mówi z nutą z sentymentu.

Na stole wigilijnym pani Hanny obowiązkowo musi się pojawić oczywiście smażony karp, kapusta z grzybami, kluski z makiem, kompot z suszonych owoców i barszcz. Na tę ostatnią potrawę ma specjalny przepis: do wywaru z buraków dodaje czosnek i... konfitury z czarnych porzeczek.

Krzysztof Tyniec (51 l.) wspomina Gwiazdki z dzieciństwa jako białe, śnieżne i bardzo mroźne. Podczas wigilijnej kolacji, do której zasiadał z rodzicami i siostrą, wspólnie oglądali albumy ze zdjęciami i rozmawiali o wydarzeniach minionego roku.

Aktor wspomina też moment, gdy odkrył, że Mikołaj, który wręczał mu prezenty, jest jego sąsiadem. "Nie byłem jednak bardzo rozczarowany. Wiedziałem, że i tak dostanę prezenty" - śmieje się.

"Najpiękniejsze wigilie spędzamy w domu Łukasza zbudowanym w góralskim stylu na zupełnym odludziu" - opowiada Paweł Golec, który wraz z bratem tworzy zespół Golec uOrkiestra. "Z okien roztaczają się tak wspaniałe widoki, że całymi dniami mógłbym tylko stać i oglądać! Nie trzeba telewizora!"

Na wigilię Golców goście przybywają ok. godziny 18. Na stole musi być zupa grzybowa, łazanki z kapustą i grzybami, sałatka warzywna i karp, którego Łukasz nie cierpi, ale "w Wigilię tak dobrze smakuje".

Nie wszystkie gwiazdy mają przyjemne wspomnienia związane z wigilią. Dla Agnieszki Fitkau-Perepeczko (65 l.), która mieszkała przez wiele lat w Australii, szczególnie ciężkie były pierwsze święta na obczyźnie:

"Nie było przy mnie moich bliskich. Wysoka temperatura i palące słońce w miejsce polskiej szarugi" - opowiada. "Rachityczne choinki, krewetki zamiast pysznego, wysmażonego karpia nie nastrajały optymistycznie".

Na szczęście tegoroczne święta pani Agnieszka spędzi w Polsce z najbliższymi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje