Weronika Marczuk opowiada o swoich początkach
Marczuk przyjechała do Polski, ponieważ kryzys gospodarczy w Ukrainie odbił się na życiu cywilów z klasy średniej. Jej rodzina ledwie wiązała koniec z końcem, brakowało jej pieniędzy. Chociaż w ojczyźnie Weronika miała całe życie, przyjaciół i pozycję (chociażby w hierarchii szkolnej, w której odnosiła sukcesy), porzuciła to wszystko i wyemigrowała, by poprawić byt swoich bliskich.
W Ukrainie był taki kryzys, że moi rodzice naprawdę nie mieli za co żyć. Byłam najlepszą uczennicą w klasie, uwielbianą liderką i przewodniczącą szkoły. A przyjechałam do Polski i byłam nikim
Okazuje się, że kobieta kobiecie dopiec może najbardziej, wbijając szpilę w czułe miejsce. Weronika Marczuk nie ukrywa, że często oskarżano ją o to, że ukradnie Polkom ich mężów, chociaż wcale nie miała tego w zamiarze.
Gdy mówiłam, skąd pochodzę, słyszałam: po co tu przyjechałaś, chcesz nam zabrać mężów?

Weronika Marczuk ocenia sytuację Ukraińców w Polsce
Mimo złych wspomnień, które na zawsze pozostawiły piętno na psychice kobiety, Marczuk docenia obecne zachowanie Polaków. Bardzo się zmienili, a ich otwarta postawa wobec uchodźców zasługuje na pochwały i upamiętnienie nawet w postaci pomników.
Teraz jest zupełnie inna sytuacja i Polacy z otwartymi ramionami witają Ukraińców, co jest bardzo dobre. Dziękuję za to w imieniu całego narodu ukraińskiego. Gdybyście wiedziały, ile mam SMS-ów, ile w nich miłości do Polaków! Moi rodacy twierdzą, że jesteście ich bohaterami i że tylko pomniki wam stawiać. Ja też tak uważam
Aktorka podkreśliła również, że chociaż nasze języki - polski i ukraiński - brzmią dość podobnie, to różnią się gramatyką i większością słów. Z tego względu trudno jest osobie przyjezdnej szybko nauczyć się polskiego. Nawet, jeśli ktoś pochodzi z sąsiadującego państwa, które mówi - tak jak i my - językiem bałtosłowiańskim.
Wszyscy myślą, że polski jest dla Ukraińców łatwy. Nie jest! Ja przez pierwsze trzy miesiące miałam wręcz wrażenie, że polski jest gorszy od chińskiego i że się go nigdy nie nauczę
Weronika Marczuk szczerze o utraconych ciążach
Weronika kilka lat temu starała się o dziecko. Drogą przez mękę była dla niej walka o potomka lub potomkinię. Tancerka zaszła w ciążę dzięki metodzie in-vitro, jednak bliźniaki, które nosiła pod sercem, urodziły się o kilka tygodni za wcześnie. Ten fakt wpłynął na ich stan zdrowia; dzieci niestety zmarły. Pełna nadziei kobieta mocno przeżyła tę tragedię. W podcaście Tak Mamy ujawniła, jak wiele razy poroniła ciążę. Jej wyznanie łamie serce.
Gdy zdecydowaliśmy się na dziecko, przekonano nas, żeby próbować zajść w ciążę naturalnie. Przeszłam kilka zabiegów, tak na wszelki wypadek. Diagnostyka wskazywała, że wszystko jest super, ale ciąży wciąż nie było. Rozpoczęliśmy więc procedurę in-vitro. W sumie było dziewięć prób, w tym kilka strat wczesnych, a jedna tragiczna
Weronika Marczuk - kto to?
Weronika Marczuk urodziła się i wychowywała w Kijowie. W wieku 20 lat wyjechała z kraju i zamieszkała w Polsce. Jej początki w naszym kraju były dość trudne, ponieważ kobieta nie znała języka polskiego. Weronika zaczynała jako tancerka, by po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warszawskim zostać prawniczką - prowadziła bowiem kancelarię. Obecnie jest współwłaścicielką firmy producenckiej i członkinią Polskiej Akademii Filmowej. Marczuk była żoną polskiego aktora Cezarego Pazury.
Zobacz też:
Agustin Egurrola komentuje rozstanie "Cichopków": "Ja jeszcze bym tego nie przekreślał"
Marianna Schreiber zakłada partię polityczną: "Już w 2023 roku widzimy się w Sejmie"
Milena Rostkowska-Galant w "Ninja Warrior Polska"Ukraina: Nieznane losy około 400 osób z Hostomla










