Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Weronika Ciechowska zakochana. Tak dzisiaj żyje córka Grzegorza Ciechowskiego

Weronika Ciechowska (32 l.) nie widzi świata poza przystojnym Victorem...

Na co dzień dzielą je tysiące kilometrów. Jednak kiedy tylko coś złego dzieje się z córką, Małgorzata Potocka (65 l.) instynktownie to wyczuwa. Tak też było w momencie, gdy w małżeństwie Weroniki z Amerykaninem Charlesem zaczęło dziać się źle.

Reklama

To był trudny czas, tym bardziej że małżeństwa nie dało się uratować. Aktorka doskonale wiedziała, co czuje Weronika, dlatego szybko kupiła bilet do Nowego Jorku i poleciła do córki.

- Nikt tak dobrze jak matka nie zrozumie swojego dziecka, szczególnie ze złamanym sercem. Małgorzata wie, co oznacza rozwód i jakie towarzyszą temu emocje. Dlatego musiała być obok Weronki - zdradza przyjaciółka aktorki.

Panie przemierzały Nowy Jork, robiły zakupy, spacerowały po Central Parku, a Małgorzata obserwowała córkę w pracy. Weronika jest instruktorką jazdy konnej. - Pokochałam konie już jako dziecko. Mój tata pomógł mi odkryć tę pasję. Kiedy miałam 12 lat, podarował mi konia, ukochanego Pita. Kiedy wyjeżdżałam do Nowego Jorku do szkoły, Pit pojechał ze mną. Nie wyobrażałam sobie innego rozwiązania - wspominała Weronika.

Weronika oprócz bycia nauczycielem prowadzi także agencję, za pośrednictwem której sprzedaje konie i sprowadza je z Polski do USA.

"Jeśli chcesz kupić konia 'online'. Bez podróży do Polski, pomożemy ci na każdym etapie transakcji. Zapewniamy szczegółowe zdjęcia, filmy oraz badania lekarskie" - pisze na swojej stronie.

Małgorzata cieszy się, że córce dobrze się wiedzie. Wie, że Weronika jest pełną pasji kobietą, do tego zakochaną - jej serce skradł Victor Alexander Polanco.

- Victor jest bardzo przystojny i ma śniadą skórę, co Małgośce się podoba. A on jest zachwycony, że mama Weroniki jest takim kolorowym ptakiem - mówi przyjaciółka aktorki.

Potocka, choć nie mówi tego głośno, ma już kolejne marzenie. Myśli o wnukach. Zapowiedziała już córce, że gotowa jest przyjeżdżać do Nowego Jorku, nawet na dłużej, by zajmować się dziećmi. Na razie jest szczęśliwa, ponownie widząc radość w oczach swojej ukochanej Weroniki.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje