W czwartek z samego rana potwierdziły się doniesienia ws. Kadziewicza i Woźniak-Starak
W czwartkowym wydaniu "Pytania na śniadanie" jednym z tematów poruszanych przez prowadzących i ich gości było grzybobranie. Nic w tym dziwnego, wszak sezon trwa w najlepsze. Było więc tylko kwestią czasu, aż temat ten pojawi się również w programach śniadaniowych.
Do sieci trafił fragment nagrania, na którym uwieczniono zakulisową rozmowę prowadzących. Okazuje się, że jest pewna kwestia, w której Agnieszka Woźniak-Starak i Łukasz Kadziewicz zdecydowanie nie mogą się dogadać.
"Czwartek to dobry dzień, żeby się zastanowić nad tym, gdzie w weekend wybrać się na grzyby" - czytamy w opisie.
Można się było spodziewać. To koniec plotek ws. Kadziewicza i Woźniak-Starak
Na początku nagrania słyszymy głos zza kamery:
"Dzisiaj będzie o grzybiarzach. Wy to mi wyglądacie na takich, co rano wstają i idą do lasu. Aga w szczególności".
Odpowiedź prezenterki dla nikogo nie będzie zaskoczeniem. To było kwestią czasu, aż padnie takie wyznanie, bowiem 48-latka od dawna słynie ze swojej miłości do przyrody.
"Tak, ja idę do lasu często rano".
Wtedy do rozmowy wtrącił się Łukasz Kadziewicz:
"Aga ma bardzo ciekawą teorię na temat bulionu i grzybów, więc posłuchajcie, bo zbiera, później gotuje, a później..." - zaczął, a na odbicie piłeczki ze strony swojej telewizyjnej partnerki nie musiał długo czekać:
"On mówi, że bulion jest niezdrowy, że rosół jest niezdrowy. Tam jest kolagen. To jest bardzo zdrowe. Poza tym, jak w Polsce można powiedzieć, że rosół jest niezdrowy" - nie dowierzała.
Zaskoczony takim obrotem spraw prezenter próbował przekonać wszystkich, że takie słowa z jego ust nie padły, co Woźniak-Starak skwitowała krótko:
"Powiedział wczoraj, mam świadków".

ZOBACZ TAKŻE:








