Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Villas: "Rubik ma przewrócone w główce"

Violetta Villas, podczas spotkania promującego jej nową płytę, w dość ostrych słowach skrytykowała Piotra Rubika za to, że odmówił współpracy z nią.

"Na pocieszenie serca i uniesienie ducha" - tak zatytułowała swoją najnowszą płytę Voletta Villas. Kompilację swoich największych przebojów artystka osobiście promowała podczas spotkania z fanami w Toruniu.

Reklama

"Nikt w to nie wierzył. Poza tym każdy mówi: E, stare piosenki! A kto napisał mi nowe, gdzie są te nowe, na które czekam tyle lat? Czy ktoś się z tego tłumaczy? Nie, kogo to dziś obchodzi! Teraz dopiero pan Michał Wiśniewski mi skomponuje naprawdę nowe utwory" - zwierzała się w Toruniu artystka.

Świętująca w tym roku 70. urodziny gwiazda ma nadzieję, że lider Ich Troje nie tylko przygotuje dla niej nowy materiał muzyczny, ale także wystąpi z nią w duecie.

"Musimy choć jedną, dwie piosenki zaśpiewać" - podkreśliła artystka.

Villas wyraziła żal do polskich kompozytorów, że nie może liczyć na ich nowe utwory, a bez nich nie wyobraża sobie powrotu do występów estradowych.

"Muszę mieć co najmniej trzy-cztery nowe utwory, bo jaki by to był recital, gdybym nie zaśpiewała czegoś nowego?" - mówiła Villas.

Wśród autorów i muzyków, na których produkcje bardzo liczy, piosenkarka wymieniła na pierwszym miejscu Zbigniewa Wodeckiego i Ryszarda Rynkowskiego. Zraziła się natomiast - jak zastrzegła - do Piotra Rubika.

"On ma troszkę w główce przewrócone i za mało pokory, udaje niby tę pokorę, ale to nie jest pokora" - oceniła Violetta Villas.

"Ktoś mu wspomniał, że dobrze by było, gdyby napisał koncert tylko na mój głos i można by było wykorzystać wszystkie skale głosowe. Podobno tylko się uśmiechnął pod nosem. Sorry, ale ja drugi raz nie poproszę pana Rubika" - oświadczyła gwiazda.

Piosenkarka po raz kolejny powtórzyła, że jej największym marzeniem jest zostać kiedyś ogłoszoną świętą.

"Ale wiem, że to nie taka prosta sprawa, trzeba troszkę się postarać, choćby przez cierpienie. Teraz, jak będą już coś tam o mnie mówili niedobrze, to zawsze odpowiadajcie sobie w duchu: przecież ona chce zostać świętą, to musi zbierać sobie do skarbca te brylanty cierpienia, bo co to za święta, która nie cierpiała. Taka już jestem i nigdy się nie zmienię" - zakończyła swoje wyznania Violetta Villas.

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Rubik | Michał Wiśniewski | Violetta Villas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje