Reklama

Reklama

Reklama

Urszula Grabowska uniknęła rozwodu. Dzięki wierze w Boga!

Dużo pracowała, często nie było jej w domu. Cierpiała na tym rodzina. Dziś Urszula Grabowska (38 l.) wie, co jest dla niej w życiu najważniejsze.

Choć mieszka w Krakowie, to większość czasu spędzała w Warszawie, gdzie miała wiele zobowiązań zawodowych. Tutaj wynajęła mieszkanie. Jednak mąż Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, i 10-letni syn Antoni nie mogli przenieść się do stolicy.

Na początku wydawało się, że takie rozstania są dla związku odświeżające. Niestety, okazało się, że życie na odległość ma destrukcyjny wpływ na małżeństwo aktorki.

- Było to dla nas szkodliwe, a z czasem stawało się niebezpieczne. Nie ominął nas kryzys, ponieważ pojawiła się niepewność, zazdrość i kłótnie - zdradza gwiazda.

Reklama

Do tego jej syn bardzo tęsknił za mamą. Bała się, że straci więź, którą zbudowała z dzieckiem. Stanęła przed trudną decyzją, ale wiedziała, że musi ją podjąć. Walczyła sama ze sobą, lecz dopiero wiara pomogła jej podjąć właściwe kroki.

- Kształtował mnie ruch Światło-Życie. W poglądach jestem konserwatywna - przyznaje. Jej rodzinny dom był katolicki i taki też tworzy. Dzięki wierze zrozumiała, że najważniejsze jest dobro rodziny i trwałość jej małżeństwa z Adrianem. Zredukowała swoje ambicje zawodowe. Do Warszawy jedzie tylko, gdy musi, i na krótko.

- Chwilowa przyjemność nie jest warta utraty zaufania i bliskości. Nasza miłość dojrzała - zdradza. Cieszy się, że ten trudny etap mają już za sobą.

Dobry Tydzień
Dowiedz się więcej na temat: Urszula Grabowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy