Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tymon Tymański żali się w tabloidzie: Tyramy równie ciężko jak pielęgniarki!

Tymon Tymański (47 l.) postanowił przekonać Polaków, że życie gwiazd to niełatwy kawałek chleba. Ktoś w to uwierzy?

Wokalista i amator młodych kobiet zasiadł w tym sezonie w fotelu jurora w "Must Be The Music".

Reklama

Tymański do niedawna kreował się na niezależnego i niepokornego artystę, ale czego się nie robi dla pieniędzy z Polsatu.

A ponoć Nina Terentiew i Solorz nie żałowali na niego grosza...

"Niemało dostałem, jestem drogi. Nie mogę powiedzieć ile, bo obowiązuje mnie tajemnica. Mówią mi, że mniej więcej tyle, ile dostaje Wojewódzki, więc sporo.

To nie była pierwsza suma, którą mi rzucili. Zażądaliśmy z menadżerem 3 razy więcej i polubownie spotkaliśmy się w połowie" - przechwala się w "Fakcie" Tymon.

Tymański nie uważa jednak, żeby celebryci byli jakoś przesadnie przepłacani, bo ich praca jest ponoć bardzo ciężka!

"Prawda jest taka, że wszyscy mamy przej***ne. Tyramy równie ciężko jak przedszkolanki , pielęgniarki, taksówkarze, nauczyciele.

Zasuwamy w dni powszednie i w weekendy, walczymy o chwilę wolnego, o jakąś refleksję, o kreatywność, o to, żeby mieć jakiś wybór w życiu.

Show-biznes to nie jest to łatwe życie. To jest ciągła napier***nka o rozgłos, o niezależność" - tłumaczy juror.

Wokalista musi jednak tak "harować", bo ma sporo osób na swoim utrzymaniu.

"Mam trzecią żonę i czwórkę dzieci, właśnie kupiliśmy duży dom w Gdańsku" - informuje.

Współczujecie?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tymon Tymański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama