Kuba Badach zaczyna bardzo intensywny okres w swym życiu zawodowym. Muzyk wraca na plan "The Voice of Poland", a to nie koniec.
Kuba Badach wystąpi na festiwalu w Sopocie. Będzie świętował tam swoje 50. urodziny
24 sierpnia pojawi się także w Sopocie, gdzie wystąpi na festiwali organizowanym przez TVN. Będzie to niezwykłe wydarzenie, bowiem tego właśnie dnia mąż Aleksandry kończy 50 lat.
Z tej okazji muzyk pojawił się w "Dzień Dobry TVN", gdzie ujawnił kilka szczegółów związanych z jego występem.
"Będzie kilka bardzo pięknych rzeczy, bo będę występował w koncercie pamięci Staszka Soyki. Będę też mógł w jednym koncercie zaprezentować kilka rzeczy autorskich. To jest chyba pierwszy taki przypadek w mojej historii, żeby na dużym festiwalu móc zagrać swoje rzeczy. Jak wiecie, jestem gościem, który od wielu, wielu lat pisze - wyznał Badach na antenie.
Poruszony został oczywiście także temat jego urodzin, które obchodził będzie wraz z widzami TVN. Jak wyznał, dla niego to najlepsza forma spędzania tego osobistego święta.
Doniesienia ws. małżeństwa Badach i Kwaśniewskiej potwierdziły się po weekendzie. To było kwestią czasu
Jak wyjawił, sam nie przepada za urodzinowymi niespodziankami. Jego żona już się o tym przekonała. Po kolejnych próbach było kwestią czasu, aż całkiem odpuści. Kwaśniewska powiedziała mężowi wprost, że odpuszcza z kolejnymi niespodziankami, bo to nie ma już sensu:
"Dla mnie możliwość spędzenia urodzin na scenie to jest najlepsza rzecz, bo nie lubię urodzin, imprez urodzinowych, niespodzianek. Mnie paraliżuje, jak jest impreza-niespodzianka. Moja żona widziała mnie ze dwa razy, jak reaguję na niespodziankę i powiedziała: "Nie, nie, to nie ma sensu"' - przytoczył muzyk.
Na koniec dodała, że jego znajomi już wiedzą, że z życzeniami mogą dzwonić następnego dnia, bo 24 sierpnia nie zamierza odbierać żadnych telefonów. Chce się skupić bowiem tylko na festiwalu w Sopocie.
ZOBACZ TAKŻE:








