Na podstawie książki Bolesława Prusa powstał już kiedyś zarówno film, jak i serial, jednak we wrześniu tego roku na platformę streamingową oraz do kina trafiły dwie unowocześnione wersje historii Izabeli Łęckiej i Stanisława Wokulskiego.
Niestety nowe adaptacje nie przypadły wszystkim do gustu, a widzowie w szczególności narzekają na wizję Pawła Maślony, który zinterpretował postacie Łęckiej i Wokulskiego bardzo odważnie, jednak jest też duże grono osób, które są zwolennikami wprowadzonych zmian i pokierowania narracji innym torem.
Nieco mniej krytyki spadło na wersję kinową "Lalki", która bardziej nawiązuje do książki Prusa, jednak i tak duża część kinomaniaków uważa, że wcześniejsze wersje adaptacji były wystarczające.
Teraz głos ws. zabrała Grażyna Torbicka.
Torbicka zabrała głos ws. nowej "Lalki"
Grażyna Torbicka od lat uwielbia sztukę, kulturę i rzemiosło artystyczne, nic więc dziwnego w tym, że również wobec dwóch nowych "Lalek" nie mogła przejść obojętnie.
Dziennikarka w rozmowie z serwisem Jastrząb Post wyjawiła, że nie dziwi się, iż wokół "Lalki" Pawła Maślony narodziła się aż tak ogromna dyskusja. Torbicka wprost przyznała, że adaptacja ta od początku miała być kontrowersyjna i wywołać zamieszanie.
"Ona po to została zrobiona, żeby były kontrowersje, więc bardzo dobrze, że się dzieje, że się dyskutuje" - zaznaczyła.
W tej samej rozmowie Grażyna Torbicka dodała, że wersja Macieja Kawalskiego jest zupełnie inna niż ta zaprezentowana na Netflixie.
"Tam jest bardzo dużo humoru, tam jest dużo żartu, tam jest farsowość, tam jest też wzruszenie" - podkreśliła.
Torbicka nie umie jednak wskazać, którego reżysera interpretacja książki Prusa bardziej jej się spodobała, jednak uważa, że dobrze, że powstały tak odmienne wizje.
"Bardzo dobrze, że jest jedna i druga 'Lalka' i że są tak różne" - podsumowała.

Przeczytajcie również:








