Tomasz Sapryk ma na koncie wiele znakomitych ról. Doczekał się nawet prestiżowej nagrody
Tomasz Sapryk to aktor, który od lat związany jest z teatrem - na koncie ma współpracę z wieloma warszawskimi ośrodkami sztuki.
Sapryka można zobaczyć także na ekranach telewizyjnych i kinowych. Wśród jego najgłośniejszych ról wymienia się kreację ojca w filmie "Sztuczki" Andrzeja Jakimowskiego. Za tę rolę otrzymał "Orła" w kategorii "najlepsza drugoplanowa rola męska".
Tomasz Sapryk w branży aktywny jest od 38 lat. Nic więc dziwnego, że chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat tego, jak przez lata zmieniło się środowisko artystyczne.
Tomasz Sapryk widzi zmianę w nowym pokoleniu aktorów. Nie wszystko mu się podoba
Tomasz Sapryk udzielił właśnie wywiadu "Plejadzie". W rozmowie aktor powiedział wiele na temat obecnego pokolenia aktorów, którzy podążają zupełnie inną ścieżką niż on.
"Mam wrażenie, że oni idą trochę inną drogą. Ale nie ma się też co temu dziwić, ponieważ dorastali w innej rzeczywistości. Od dziecka mają dostęp do informacji. Żyją w świecie pełnym różnorodności. Znają takie słowa jak wybór, asertywność i strefa komfortu, które mojemu pokoleniu były obce" - ocenił aktor.
Sapryk ceni sobie młodych aktorów, którzy potrafią jednocześnie być pewni siebie, ale także być pokorni.. Niestety jednak artysta uważa, że takich osób w branży wcale nie ma tak dużo. Większość gwiazd skupia się na sobie i nie widzi potrzeb osób, które ich otaczają.
"Wydaje mi się, że zniknęło coś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa. Czy to było dobre? Nie wiem. Ale faktem jest, że dziś większość osób pozamykanych jest w swoich światach i żyje przede wszystkim po to, by realizować siebie. Moje pokolenie nastawione było na zakładanie rodzin. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ale mieliśmy pewne wzorce, autorytety i je naśladowaliśmy. Dziś ich trochę brakuje. Ale może to efekt tego, że rodzice nie radzą sobie z wychowaniem dzieci?" - dywagował.
Jednocześnie Tomasz Sapryk podziwia swoich młodszych kolegów z branży za to, że potrafią przeciwstawić się, gdy ktoś nie traktuje ich dobrze. Nawet jeśli ta osoba jest autorytetem w branży.
Tomasz Sapryk szczerze wypowiedział się nt. celebrytów grających w spektaklach. "To psuje rynek"
We wspominanym wywiadzie poruszony został także temat celebrytów i gwiazd internetu, którzy coraz częściej pojawiają się na deskach teatralnych. Dzieje się to przede wszystkim w spektaklach impresaryjnych, w których nie ma stałego zespołu aktorskiego.
Tomasz Sapryk nie ma najlepszego zdania o celebrytach, którzy teatr traktują tylko jako zabawę i sposób na łatwe zarobienie pieniędzy.
"Ja nie potrzebuję otwierać szkoły teatralnej i uczyć kogokolwiek zawodu. Pracuję z zawodowcami. A celebryci niech sobie jeżdżą po Polsce, grają i zarabiają pieniądze na domy, samochody i nowe usta. Niech będą szczęśliwi" - powiedział dość ostro aktor.
Zjawisko to według doświadczonego artysty jest bardzo niebezpieczne i odbiera teatrowi całą jego magię i wyjątkowość.
"Smutna prawda jest jednak taka, że to psuje rynek. Ja wychodzę z założenia, że powinno się kreować rzeczywistość. Że jeśli mamy dostarczać widzom rozrywkę, to wyłącznie na najwyższym poziomie. Tak się dziś jednak nie dzieje. Wszelkie zasady zostały pogwałcone. Zamiast spektakli, powstają potworki. A teatr przecież nie jest kabaretem" - dodał rozgoryczony.
Zobacz też:
Andrzej Kopiczyński zmarł, nie mając nic. Cały majątek przepisał na czwartą żonę
Krzysztof Tyniec nie może przejść na emeryturę. Tak obecnie wygląda jego sytuacja życiowa
Kora zostanie upamiętniona jak nigdy dotąd. Jej mąż zabrał głos. Nie kryje radości








