Kilka dni temu aktor "rodzinki.pl" zaskoczył wszystkich swoim odcięciem się od kampanii Bronisława Komorowskiego, którego dość mocno wspierał.
Głośnym echem odbiło się także jego wystąpienie w programie Lisa, w którym wraz z dziennikarzem postanowili pośmiać się z wpisów Kingi Dudy.
Niestety, okazało się, że konto na Twitterze nie było prowadzone przez córkę nowego prezydenta.
Zobacz również:
Nagła zmiana poglądów aktora dość mocno zbulwersowała dziennikarza, który postanowił poświęcić dawnemu koledze sporo miejsca w swoim najnowszym wstępniaku w tygodniku.
"Niektórzy dziennikarze, artyści i celebryci najwyraźniej czytają sondaże, a może patrzą, skąd wieje wiatr. Komu wieje w plecy, a komu w twarz.
W plecy wieje PiS-owi, wielu ustawia się tak, by nie dać się złapać - mówiąc językiem piłkarskim - na spalonym.
I oto pewien aktor odkrywa, że do honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego właściwie go wepchnięto.
No, jak już tam był, to trochę pomógł, ale bardziej z litości, a w ogóle to Lech Kaczyński był wybitnym prezydentem, a prezydent Duda, to - ho, ho - będzie może nawet wybitniejszy" - szydzi Lis.
Na koniec postanowił rozczarować swoich wrogów oznajmiając, że nawet jeśli Kaczyński przejmie władzę, on nie ma zamiaru uciekać z kraju, choć wielu zapewne by sobie tego życzyło...
"PiS-owski lud chce krwi. Pod każdym swoim tekstem czytam wpisy: 'co strach cię obleciał', 'ostrzymy noże', 'twój koniec nadchodzi' albo 'wypierd...aj z Polski'.
Znikąd wypierd...ać nie zamierzam. Nie boję się o siebie, ale o Polskę" - kończy mąż Hanny.












