Tomasz Dedek, znany najlepiej widzom z roli Jędruli w serialu "Rodzina zastępcza", walczył z chorobą w milczeniu.
Przyznał się do niej publicznie, dopiero gdy miał pewność, że wyzdrowieje, a o jego walce z rakiem wiedzieli tylko najbliżsi.
Teraz, gdy już cieszy się zdrowiem, może opowiadać o tym, jakie trudne chwile przetrwał wspierany przez rodzinę.
Gwiazdor był niedawno gościem Katarzyny Pakosińskiej w programie "Tok Szoł" w Superstacji. Nikt nie spodziewał się, że podczas rozmowy artysta odważył się na tak prywatne wyznanie o swojej chorobie.
Z rozbrajającą szczerością wyznał, że gdy powiadomił dyrektora teatru, w którym pracuje, że choruje, uspokoił go jednocześnie, iż nie opuści zbyt wielu spektakli. Aktor wspominał także sam moment operacji:
"Operacja była 31 maja 2017 roku o godzinie trzynastej. Pamiętam straszny sufit sali operacyjnej... Do tej pory jeżdżę co pół roku i robię wszystkie badania szczegółowe, kontrolne" - mówi.
Na koniec aktor zachęcił do badań, ponieważ zawsze jest szansa na wyleczenie: "Na pewno nie należy się poddawać".
Dziś choroba jest już tylko koszmarnym wspomnieniem i prócz dbania o siebie oraz wspominanej przez artystę kontroli lekarskiej, może cieszyć się życiem.
Program "Tok Szoł" można zobaczyć od poniedziałku do czwartku w Superstacji, o godz. 18:30 (powtórka o 22.30).
Wejdź na nasz fanpage i polub nas na Facebooku


***Fragment rozmowy z Tomaszek Dedkiem w "Tok Szoł:








