Udział w programie był dla pana Sławomira spełnieniem kolejnego muzycznego marzenia. Kiedy słuchał innych wykonawców, miał ochotę także zmierzyć się ze sceną.
Zaśpiewał utwór Mroza i Tomsona "Jak Nie My To Kto". Tuż po swoim występie spojrzał wymownie w górę i wypowiedział po cichu kilka słów. Wyznał, że śpiewał dla swojego zmarłego niedawno syna.
Dziękowałem Bogu i... Niestety, tak się złożyło, że nie tak dawno temu pochowałem swojego syna pierworodnego. Niespełna dwa tygodnie temu odszedł mój Kamil. Wahałem się, czy wystąpić, bo to było bardzo trudne, nie do opisania... Miałem zrezygnować, ale ktoś mi powiedział: "zrób to dla niego" - opowiadał Sławomir Skoneczny.
Pewne rzeczy już nie wrócą. Bardzo boli, ale myślę, że on byłby zadowolony... - dodał uczestnik "The Voice Senior".










