Tak Kuba Badach traktuje współpracowników
Przez lata swojej kariery muzycznej Kuba Badach zdołał zaskarbić sobie sympatię tysięcy fanów, którzy chętnie przychodzą na jego koncerty. Wokalista niedawno wydał krążek solowy, który wciąż intensywnie promuje w mediach. Co ciekawe, przy tworzeniu albumów spory udział miała jego żona - Aleksandra Kwaśniewska napisała bowiem teksty do jego piosenek.
Badach udzielił właśnie kolejnego wywiadu, w którym opowiedział o kulisach swojej pracy. Tym razem na tapet wziął swoich pracowników. Jak się okazuje, piosenkarz jest wzorowym pracodawcą! Nie wspomniał wprawdzie o wynagrodzeniach, ale po tym, jak ich traktuje, można przypuszczać, że i pensje mają solidne.
"Moja obecność na scenie i ich obecność obok sceny albo za sceną, to są rzeczy równoprawne. Dlatego mam na przykład zasadę, która do tej pory nie jest w każdym zespole stosowana, że u mnie wszyscy technicy, realizatorzy dźwięku, ludzie robiący światło itd. - my wszyscy śpimy w tym samym hotelu, wszyscy jemy w tej samej knajpie, mamy te same posiłki. Nie ma u nas podziału na artystów i ludzi, którzy wykonują jakąś tam ciężką pracę" - wyznał w rozmowie z Radiem dla Ciebie.
Dodał również: "Na scenie tworzymy coś unikatowego, coś co się zdarza tylko jeden raz. Na przykład wiem, że jeżeli dziś grałbym koncert, to ten dzień się już nie powtórzy" - powiedział.
Ola Badach reaguje na słowa męża
Zarówno Ola Kwaśniewska, jak i Kuba Badach wielokrotnie dawali do zrozumienia, że wzajemnie się uzupełniają. Para często okazuje sobie wsparcie i wyraża podziw. Tak było też tym razem.
Kwaśniewska udostępniła na swoim profilu wspomniany fragment wywiadu z Badachem dla Radia dla Ciebie i opatrzyła go wymownym komentarzem: "Z kategorii: za co lubię mojego męża".
Para na medal?
Zobacz też:
Kuba Badach oficjalnie ogłosił. Nie wie, co będzie dalej








