Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Szokujący wywiad z Amy Winehouse

W najnowszym numerze magazynu "The Rolling Stone" ukazał się dość kontrowersyjny wywiad z Amy Winehouse (24 l.), którego artystka udzieliła na krótko przed swoim zasłabnięciem i pobytem w szpitalu.

Dziennikarz umówiony z Amy na przeprowadzenie wywiadu koczował przed drzwiami jej domu przez wiele godzin, zanim około godziny 4 nad ranem z lekka pijana gwiazda pojawiła się na progu i zaprosiła reportera do środka na piwo.

Reklama

Wewnątrz oczom dziennikarza ukazał się iście szokujący widok. Wszechobecny brud i bałagan był tak odpychający, że niemal brzydził się on usiąść na kanapie. Amy, jako troskliwa gospodyni zaproponowała piwo lub herbatę, a potem zniknęła na kolejną godzinę, aby zrobić się na bóstwo do wywiadu.

Gwiazda dokładnie podkreśliła kredką swoje słynne oczy Kleopatry, liszaje na policzku pokryła grubą warstwą makijażu, a na głowie zamontowała ogromnego koka.

W trakcie tych operacji, dziennikarz miał okazję dokładnie przyjrzeć się mieszkaniu artystki. Puste opakowania po chipsach i niezliczona ilość butelek po piwie zalegały na podłodze. Brudna damska bielizna walająca się wkoło ubarwiała i tak już dość sugestywny widok, a niedopałki papierosów i opakowania po rozmaitym jedzeniu na wynos zdawały się potwierdzać, że libacja alkoholowa musiała tutaj trwać już od kilku miesięcy.

Podczas wywiadu Amy ujawniła, że wcale nie uważa, aby miała jakiekolwiek problemy z narkotykami - jest po prostu młoda i lubi się dobrze zabawić, a dodatkowo nie ma nic lepszego do roboty:

"Gdy nie ma mojego męża, nudzę się, jestem młoda. Bez niego nie mam po co żyć - muszę szukać rozrywek".

Następnie, szokująco szczerze, Amy pochwaliła się reporterowi, że przez cały okres pobytu na odwyku nawet na chwilę nie przestała ćpać. Nie chciała mówić o swoim zdrowiu, karierze solowej czy planach na przyszłość, lecz co chwila powracała do osoby swojego męża - Blake'a Fieldera-Civila, który obecnie przebywa w więzieniu.

W końcu dziennikarz stwierdził, że artystka ma na jego punkcie jakąś obsesję. Wystarczy przypomnieć, że gdy Blake poszedł do więzienia, Amy całkiem odpłynęła. Pod koniec roku 2007 odwołała swoją trasę koncertową, twierdząc:

"Na scenie nie mogę dać z siebie wszystkiego bez mojego Blake'a". Podsumowując, Amy musi natychmiast wziąć się w garść, gdyż czas ucieka i niedługo może być już za późno.

Dowiedz się więcej na temat: Amy Winehouse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje