Absolutnie nic nie wskazuje na to, by trwająca od kilkunastu dni walka o władzę nad TVP miała szybko znaleźć jasnego zwycięzcę. Obie strony wykorzystały okres poświąteczny na wykonanie kolejnych drastycznych posunięć. Najpierw Rada Mediów Narodowych, otwiera się w nowym oknie uznała, że Michał Adamczyk został nowym prezesem Telewizji Polskiej, a następnie TVP wraz z Polskim Radiem i PAP-em w stan likwidacji postawił nowy minister kultury. Zdaniem wielu ekspertów mamy do czynienia z sytuacją, w której granice prawa są ciągle przekraczane i niełatwo będzie wybrnąć z obecnego zamieszania.Czytaj też: TVP w stanie likwidacji. Co to oznacza?
Michał Adamczyk jako prezes TVP może liczyć na gigantyczne zarobki?
Nie jest żadną tajemnicą, że stanowisko prezesa TVP wiąże się z potężną gażą. Pełniący tę rolę przez większość minionej dekady Jacek Kurski w ostatnim roku swojego urzędowania pobierał z kasy spółki aż 100 tys. złotych miesięcznie. Nic więc dziwnego, iż tak wielu ludzi mediów marzy o tej ciepłej posadce. Pytanie jednak, komu TVP miałaby obecnie wypłacać wynagrodzenie - Tomaszowi Sygutowi czy Michałowi Adamczykowi?
Były szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej jest przyzwyczajony do wysokich zarobków w Telewizji Polskiej. Jak ujawnił w ramach kontroli poselskiej Dariusz Joński, otwiera się w nowym oknie, były prezenter "Wiadomości" mógł w ostatnich miesiącach liczyć na gigantyczne sumy płynące z TVP. Zresztą nie tylko on. Publiczny nadawca naprawdę oferował "złote góry" swoim gwiazdom.
Ile w TVP zarabiali Michał Adamczyk, Samuel Pereira i inni pracownicy TAI?
Telewizja Polska musiała ujawnić zarobki kadry kierowniczej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w związku z interpelacją poselską. Joński nie miał zamiaru ukrywać przed światem szczegółów pisma, jakie otrzymał z TVP. Wręcz przeciwnie, jak można wywnioskować z jego wiadomości, zrobił to z niemałą satysfakcją:
"Zapnijcie pasy! Oto wynik prawdziwej kontroli poselskiej. Miliony dla (...) szefów TVP. Już wiadomo, dlaczego się tam zabarykadowali. Nikogo już nie może dziwić decyzja Bartłomieja Sienkiewicza" - czytamy na jego Facebooku.
Jak się okazuje, Michał Adamczyk w okresie od 25 kwietnia do 31 grudnia zarobił łącznie ponad 1,5 mln złotych w związku z dwiema osobnymi umowami podpisanymi z publiczną spółką. Z tytułu stosunku pracy na stanowisku szefa TAI dziennikarz otrzymał ponad 372 tys. złotych brutto, a "z tytułu umów cywilnoprawnych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w roku 2023" - aż 1 mln 127 tys. zł.
Na fenomenalną gażę mógł też liczyć jego zastępca Samuel Pereira. Jeden z mózgów TVP Info jako zastępca dyrektora TAI otrzymał łącznie ponad 439 tys. złotych. Zajmujący identyczne stanowisko Marcin Tulic zarobił między kwietniem a grudniem ponad 417 tys. (dorzucił też do tego niemal 300 tys. z tytułu umów cywilnoprawnych), a Rafał Kwiatkowski "przygarnął" niecałe 367 tys. złotych brutto. Powodów do narzekania na szczodrość TVP nie miał także poprzednik Adamczyka na dyrektorskim stołku w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej - Jarosław Olechowski. Jak się dowiadujemy, on z kolei otrzymał ponad 1 mln złotych brutto w ramach stosunku pracy oraz 407 tys. złotych z tytułu umów cywilnoprawnych.
Zobacz też:
Pozwana Pajączkowska komentuje nagły awans Michała Adamczyka. Nie gryzła się w język
Buńczuczne doniesienia od Adamczyka i Pereiry. Nie do wiary, co powiedzieli
Słynny dziennikarz TVP wraca na antenę. Naprawdę tam wylądował










