Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Syn Górniak chce być gwiazdą internetu. Jak Leonek Steczkovsky-Myszkovsky

Edyta Górniak (44 l.) przeniosła się do Ameryki, by ukochany syn Allanek dorastał w normalności i z dala od wścibskich paparazzich. Ale chłopiec ma swoje plany i, podobnie jak matka, też chce zostać gwiazdą!

Piosenkarka w ekspresowym tempie wyprowadziła się do Ameryki, by zacząć nowe życie z dala od zawirowań polskiego show-biznesu. Osoby z jej otoczenia zapewniają, że zrobiła to przede wszystkim z myślą o swoim 12-letnim synu Allanie. Chciała dla chłopca życia z dala od zainteresowania mediów i blasku fleszy.

Dzieciak miał koncentrować się głównie na nauce, a po zajęciach beztrosko spędzać czas z kolegami, jak robi to większość nastolatków w jego wieku. - Chcę dla syna życia w normalności - deklarowała Edyta.

Reklama

Odległa Kalifornia doskonale temu sprzyjała. Gwiazda i ukochany jedynak szybko się zaaklimatyzowali, a będąc dla Amerykanów osobami anonimowymi, uzyskali upragniony spokój. Ku radości wokalistki, Allan nadspodziewanie łatwo odnalazł się w nowym środowisku.

Piosenkarka zapisała go do prywatnej katolickiej szkoły, wierząc, że dzięki temu jeszcze bardziej oddali się od świata, z którym sama się związała. Nie spodziewała się jednak, że przyniesie to odwrotny efekt.

Gdy za kulisami programu "Hit Hit Hurra!" Allan zasugerował do kamery, że chce zostać gwiazdą internetu, Edyta zamarła!

Chłopak założył już konta na znanych portalach społecznościowych i podał do nich adresy, zachęcając do odwiedzania jego stron. Chciałby też założyć i prowadzić wideoblog kulinarny jak Leonek Steczkovsky-Myszkovsky, a także tworzyć i produkować muzykę. Stworzył już zresztą konto dla swoich fanów.

- Edyta nie ma nic przeciwko temu, pod warunkiem jednak, że nie wpłynie to na jego naukę - mówi znajoma gwiazdy. Wokalistka wie, że pasja często może zaważyć na wynikach w szkole. Gdy sama była nastolatką, tak bardzo zaangażowała się w karierę piosenkarki, że nie zdała matury, o czym do dziś mówi z ubolewaniem. Jako kochająca mama nie chciałaby, by syn poszedł w jej ślady a potem też całe życie żałował...

***

Zobacz więcej:

Świat & Ludzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »