Dla Igi Świątek ten sezon przeszedł już do historii. Tuż po porażce z Mają Chwalińską w półfinale turnieju w Wuhan Raszynianka ogłosiła, że nie zobaczymy jej już w tym roku na korcie.
"Zdecydowałam, że nie zagram w tym roku już w żadnym turnieju. To oznacza, że mój sezon dobiegł końca. W ciągu ostatnich kilku miesięcy, a właściwie w ciągu ostatnich kilku lat, było niesamowicie intensywnie i czuję, że muszę odpocząć i w pełni odzyskać siłę. Dlatego właśnie to zrobię, tym razem trochę dłużej" - napisała na Instagramie.
Nie do wiary, jak zachowała się Iga Świątek. "Nikt nie może tego zobaczyć"
Chociaż Iga Świątek zakończyła już sezon, to nie zapominają o niej organizatorzy najważniejszych turniejów. W mediach społecznościowych wielkoszlemowego Australian Open pojawiło się właśnie zabawne nagranie, które nawiązuje do pewnej niecodziennej tradycji sportsmenki, Iga bowiem zasłynęła z tego, że zabiera ze sobą ręczniki z turniejów.
"Szczerze, ręczniki biorę wszędzie. Ludzie po prostu tego nie zauważają, ale tutaj nagle stało się to ważne. To trochę upokarzające, ale szczerze mówiąc - myślę, że za jakieś 30 lat to będzie najlepsza możliwa pamiątka" - mówiła w rozmowie z mediami podczas Wimbledonu.
Także na wspomnianym wyżej nagraniu z Australii widać właśnie Polkę schodzącą z kortu z ręcznikami. Nagle Iga Świątek zaczęła się tłumaczyć.
"Udawajmy, że nie mam żadnych ręczników w swoich rękach. Nikt nie może tego zobaczyć" - zaczęła Świątek.
"Mój team ich potrzebuje. Przynajmniej jednego z każdego Wielkiego Szlema. To nie moja wina" - dodała po chwili.
Organizatorzy w ten niecodzienny sposób przypomnieli o tym, że już 17 stycznia rozpocznie się wielkoszlemowy turniej na kortach w Melbourne. Być może będzie to pierwszy ważny występ Igi po dłuższej przerwie.
Zobacz też:
Najpierw ponure doniesienia ws. Świątek, a teraz takie obrazki. "Ostatni raz"
Najpierw afera ze Świątek i Abramowicz, a teraz jeszcze takie słowa. "Skandal goni skandal"
Potwierdziły się doniesienia ws. Świątek. Wydano oficjalne oświadczenie








