Przejdź na stronę główną Interia.pl

Stormy Daniels, "kochanka Donalda Trumpa", tańczy topless

W styczniu dziennik "The Wall Street Journal" podał, że Donald Trump (71 l.) za pośrednictwem swojego adwokata Michaela Cohena próbował wyciszyć romans z gwiazdą filmów dla dorosłych Stormy Daniels (39 l.). Teraz kobieta złożyła pozew, domagając się unieważnienia umowy.

Daniels i Trump poznali się w 2006 roku podczas charytatywnego turnieju golfowego w kurorcie Lake Tahoe.

Reklama

Para zjadła razem obiad, a następnie umówiła się w pokoju hotelowym, gdzie - według relacji Daniels - uprawiała seks.

Wszystko to wydarzyło się zaledwie cztery miesiące po narodzinach najmłodszego dziecka Trumpa, Barrona. Kontakt z Daniels urwał się w 2010 roku.

W styczniu 2018 roku "The Wall Street Journal" doniósł, że adwokat prezydenta Michael Cohen miesiąc przed wyborami prezydenckimi - w październiku 2016 roku - zapłacił aktorce 130 tys. dolarów w zamian za milczenie. Fakt ten Cohen potwierdził w lutym tego roku.

Wcześniej dziennik donosił, że aktorka prowadziła rozmowy z wydawcami programu "Good Morning America" stacji ABC, w którym miała opowiedzieć o swojej relacji z Trumpem. Rozmowy prowadzone były w listopadzie 2016 roku. Zostały jednak przerwane.

Teraz sprawa powraca. Kobieta domaga się unieważnienia umowy podpisanej z prawnikiem Trumpa, wskazując, że jest ona nieważna, gdyż nie została podpisana osobiście (!) przez przyszłego prezydenta.

Ciekawostką jest fakt, że Daniels nie jest jedyną kobietą, która została spłacona przez ludzi Trumpa. Prezydent miał zapłacić również 150 tys. dolarów byłej modelce "Playboya" Karen McDougal, z którą rzekomo miał romans.

O "setkach" innych kobiet opłaconych podczas kampanii prezydenckiej mówił strateg Trumpa Steve Bannon autorowi książki "Ogień i wściekłość" - Michaelowi Wolffowi.

Z kolei David Super, profesor z katedry prawa Uniwersytetu Georgetown, nie kryje zaskoczenia brakiem kompetencji adwokata Trumpa. Jak podkreśla, każdy niskich lotów prawnik potrafi skonstruować umowę, w której nie jest konieczny podpis. Cohen takiej nie stworzył.

Gdyby Daniels wygrała proces, świat dowiedziałby się o wielu "niewygodnych" faktach z życia Trumpa. Czy tak się stanie, tego nie wiadomo.

Obecnie aktorkę można "podziwiać" w klubach ze strip teasem zlokalizowanych na południu Stanów Zjednoczonych, m.in. w Pompano Beach na Florydzie - w rocznicę inauguracji Trumpa na prezydenta Daniels rozpoczęła bowiem swoją trasę "Make America Horny Again".

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje