Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Steffen Möller w trudnej sytuacji! Tygodnik ujawnia, jak teraz wygląda życie byłej gwiazdy "M jak miłość". "Niepokojące wieści z Niemiec"

Steffen Möller jeszcze kilka lat temu był w Polsce wielką gwiazdą. Rozpoznawalność przyniósł mu udział w programie "Europa da się lubić", a pozycję w polskim show-biznesie ugruntowała rola w oglądanym przez miliony widzów "M jak miłość". W pewnym momencie uwielbiany nad Wisłą Niemiec niemal zapadł się pod ziemię. Okazało się, że 52-latek musiał wrócić do kraju z powodów rodzinnych. Tygodnik "Rewia" ujawnia, jak dziś żyje i czy jeszcze kiedyś wróci do Polski...

Program "Europa da się lubić" kilkanaście lat temu cieszył się ogromną popularnością i był jednym z największych hitów TVP. 

To w tym show pojawiły się takie barwne postacie jak: Włoch Paolo Cozza, Hiszpan Conrado Moreno czy Brytyjczyk Kevin Aiston.

Niewątpliwie największą karierę udało się jednak zrobić Niemcowi Steffenowi Möllerowi (zobacz!).

Mężczyzna wiele lat wcześniej wpadł na pomysł, że nauczy się języka polskiego. Z tego powodu przyleciał do Krakowa na kurs językowy i tak spodobało mu się nad Wisłą, że postanowił zostać na dłużej. 

Podjął pracę jako nauczyciel niemieckiego w jednym z liceów, a potem został nawet wykładowcą akademickim i jego kariera naukowa pewnie trwałaby do dziś, gdyby nie propozycja z TVP.

Na początku Steffen nie przypuszczał, że udział w programie o Europie przyniesie mu aż taką popularność, nie wspominając o roli w najpopularniejszym serialu w Polsce, którą otrzymał swego czasu od producentów "M jak miłość". 

Reklama

W pewnym jednak momencie 52-latek całkowicie zniknął z ekranu. Fani nie kryli swego niezadowolenia, a wielu zaczęło się nawet martwić, co tak naprawdę się z nim stało. Steffen bowiem niemal zapadł się pod ziemię...

Steffen Möller boleśnie odczuł skutki pandemii

Jakiś czas temu okazało się, że Möller musiał nagle wrócić do Niemiec, do czego zmusiły go poważne problemy rodzinne... 

Tygodnik "Rewia" dowiedział się, że jego mama zachorowała i syn musiał się nią zająć, bo kobieta nie była w już stanie sama funkcjonować. 

Sprawę skomplikowała pandemia koronawirusa, która wielu starszym osobom utrudniła dostęp do opieki medycznej...

Steffen to jednak wielki optymista i nie traci nadziei, że kiedyś wszystko wróci do normalności. Na razie nie jest łatwo także z powodów finansowych.

"Rzadziej pojawia się na scenie ze swoimi kabaretowymi programami - ze względu na obostrzenia zdrowotne, wiele występów musiał odwołać" - czytamy w "Rewii". 

W ostatnich miesiącach był bliski tego, by sprzedać swojej ukochane mieszkanie w Polsce, ale na szczęście na razie do tego nie doszło...

"Nie sprzedał warszawskiego mieszkania, które ma niedaleko Dworca Centralnego. Jak sytuacja się unormuje w jego życiu prywatnym i mama lepiej się poczuje, to liczy, że wróci nad Wisłę" - ujawnia źródło tygodnika.

"Na szczęście istnieje cudowne, moje ulubione polskie słowo 'trudno', które pozwala wytrzymać tę sytuację" - podsumowuje w swoim stylu Steffen.

***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »