Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Stan Borys i jego partnerka zaatakowani w polskim szpitalu. Interweniowała policja!

Partnerka Stana Borysa (79 l.) opowiedziała o dramatycznych chwilach, które spotkały ją i jej partnera w Polsce. Doszło do przemocy fizycznej!

Reklama

Wokalista (sprawdź!) na początku 2019 roku przeszedł udar niedokrwienny, którego efektem był paraliż lewej strony ciała.

Reklama

Przez kilka dni medycy walczyli o jego życie na oddziale intensywnej terapii. Na pomoc ruszyli przyjaciele, organizując koncert charytatywny, z którego dochód miał być przeznaczony na rehabilitację.

Dziś Borys powoli wraca do zdrowia, jest już po szczepieniach i przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdyż lekarze kategorycznie zabraniają mu podróżować, głównie z powodu nadciśnienia i problemów z sercem.

Wciąż jednak ma w pamięci to, co stało się w jednym z polskich szpitali.

Stan Borys zaatakowany

Anna Maleady wyjawia, że podczas rehabilitacji w Polsce wokalista musiał mierzyć się z atakami ze strony anonimowych ludzi. Doszło wręcz do starć słownych i agresji fizycznej.

Artysta został przewieziony do innego szpitala, gdzie zrobiono mu specjalistyczne badania. Partnerka tłumaczy, że nie nagłaśniała wcześniej sprawy, bo chciała, by Stan miał względny spokój. Dziś zapowiada, że pozwie każdego, kto naruszy w internecie ich dobra osobiste.

Para wypowiada wojnę internetowym hejterom. Sprawiedliwości i zadośćuczynienia będzie szukać w sądzie, podkreślając, że hejterzy i frustraci nie mogą działać bezkarnie dalej.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Stan Borys | Anna Maleady

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »