Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Smutna prawda o miłości Anny Dymnej wyszła na jaw! Aż trudno uwierzyć

Ich wielkie uczucie zaczęło się nietypowo, bo od... rękoczynów. Ona zmęczona po całym dniu zdjęciowym próbowała zasnąć w hotelowym pokoju. Uniemożliwiał jej to głośno zachowujący się Wiesław z kolegą. 

Reklama

"Poprosiłam, by przestali. Wtedy Dymny podszedł do mnie z butelką i powiedział coś, wplatając słowo na "k". Pomyślałam, że to o mnie i strzeliłam go w łeb, a on mi oddał, podbijając oko" - opowiadała aktorka. 

Następnego dnia przepraszał ją z bukietem kwiatów. Pobrali się i spędzili ze sobą siedem szalonych lat. Wiesław zmarł w wieku 42 lat prawdopodobnie na zawał serca, spowodowany hulaszczym trybem życia. 

"Gdy odszedł, miałam 27 lat. Świat mi się całkiem zawalił" - wspomina. 

Po jego śmierci jeszcze dwa razy stawała na ślubnym kobiercu, ale nigdy nie zrezygnowała z nazwiska swojego pierwszego męża. 

"Dymny był moją pierwszą, wielką miłością. Przy nim nauczyłam się uczciwości do bólu, wytrwałości i wiary w coś do śmierci. Jestem pewna, że gdyby nie on, dziś byłabym kimś zupełnie innym" - mówi. Dlatego czuje się zobowiązana, by pielęgnować pamięć o nim.   

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna Dymna | Wiesław Dymny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »