Maciej i Laura byli jedną z trzech par w ostatniej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia", która powiedziała sobie "tak" w obecności kamer TVN-u. I od razu wydawało się, że znaleźli wspólny język. Fani show byli zachwyceni wyborem ekspertów i wróżyli, że tych dwoje ma szansę zbudować trwałe, szczęśliwe małżeństwo.
Niestety, im dalej w las, tym było gorzej. Zaczęło się psuć już podczas podróży poślubnej. Laura miała ogromny problem z tym, że Maciej jest głęboko wierzący. Nie wyobrażała sobie, jak mogą się dogadać, jeśli chodzi o różnice w tak fundamentalnych sprawach. Zresztą później w Maćku nie pasowało jej coraz więcej rzeczy.
U jej małżonka było zupełnie inaczej. Z każdym dniem był coraz bardziej zachwycony swoją "telewizyjną" żoną. Nie ukrywał, że jest gotów na wiele, aby tylko jego małżeństwo z Laurą przetrwało.
W ostatnim odcinku matrymonialnego show Maciej i Laura oświadczyli ekspertom, że chcą spróbować uratować związek. Czy im się to udało?
Maciek i Laura ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" są nadal razem?
Widzowie zastanawiają się, czy ostatecznie Maciek i Laura nadal są razem. Nie mamy dobrych wieści dla fanów tej pary - niestety, związek nie przetrwał. Maciej opowiedział o tym w rozmowie z "Dzień dobry TVN".
Z Laurą niestety nie mamy kontaktu od dnia, w którym zdecydowaliśmy o rozwodzie. Może poza jednym telefonem od Laury, w którym prosiła o dokumenty potrzebne do załatwienia formalności.
Nie ma żalu do ekspertów, że dobrali mu taką, a nie inną żonę i że im nie wyszło. W końcu do tanga trzeba dwojga...
Staram się nie myśleć o ludziach źle. Szukam pozytów i dobrych stron. Wiadomo, że nie da się, że dopasować osób do siebie w 100 proc., ale jeśli są chęci z obu stron, to jest szansa, że to się uda.
Maciej szczerze o udziale w programie
Maciek mówił również o popularności, jaka na niego spadła po udziale w programie. Teraz piszą do niego osoby, które twierdzą, że... jest dla nich wzorem. Takiego obrotu spraw zupełnie się nie spodziewał.
Niejako odniósł się do głosów, jakoby show przekłamywało rzeczywistość. W jego przypadku chyba tak nie było.
W trakcie realizacji programu wydawało mi się, że nie jestem sobą. Bałem się, że nie polubię faceta, którego zobaczę na ekranie, a jednak okazało się, że patrzę na siebie - jestem taki, jak zostałem przedstawiony przez twórców eksperymentu.
Dodał, że przez cały czas trwania eksperymentu mógł liczyć na rodzinę i znajomych. Choć początkowo nie kryli zaskoczenia jego decyzją o udziale w takim programie, byli przy nim przez cały czas.
Na koniec podzielił się radą dla wszystkich kandydatów do następnej edycji "Ślubu od pierwszego wejrzenia".
Kluczowy jest spokój i dystans do tego, co się dzieję, jednak wydaje mi się, że nie da się do końca nastawić na to, co się dzieje. To jest bardzo intensywny okres, któremu towarzyszą ogromne emocje. To trudny czas, ale ja nie żałuję, że zgłosiłem się do programu.











