Ewa Skibińska, aktorka znana między innymi z seriali "Na dobre i na złe" oraz "Pierwsza miłość" nie lubi robić wokół siebie zamieszania. Czasem jednak wychodzi jej to mimowolnie.
Ewa Skibińska nie lubi przyciągać uwagi, a jednak...
Kilka lat temu aktorka niechcący zdominowała swoimi ustami polską produkcję dla platformy Netflix, opartą na książce Harlana Cobena. W serialu "W głębi lasu" Ewa Skibińska grała matkę głównego bohatera. Wielu widzów, zamiast z zapartym tchem śledzić skomplikowaną intrygę, ciągnącą się na przestrzeni dwóch dekad i zachwycać się starannie odtworzonymi realiami Polski lat 90. skupiło się na powiększonych ustach aktorki.
W rezultacie, chociaż Skibińska była świetnie obsadzona i doskonale zagrała, jej kunszt aktorski zszedł na dalszy plan.
Innym razem aktorce udało się narobić zamieszania zdjęciami z siłowni. Wystarczyło, by na swoim Instagramie, obserwowanym przez ciut ponad 10 tysięcy osób, zamieściła relację ze swojego treningu, no i się zaczęło…
Zdjęcia Skibińskiej okazały się hitem internetu. Rzeczywiście, jej figura robi wrażenie. Posypały się pełne zachwytu komentarze. Agnieszka Dygant i Anita Sokołowska zamieściły wyrażające entuzjazm ikonki, a reszta komentujących chwaliła klasę pani Ewy, rewelacyjną formę, piękną figurę i wyrzeźbiony brzuch.
Ewa Skibińska: szczere wyznanie o karierze
Teraz zapewne znów Skibińskiej uda się wywołać burzę, tym razem zwierzeniami na temat kariery. Jak ujawniła w wywiadzie dla "Vivy" swoją decyzję o odejściu z kultowego serialu poniewczasie uznała za pochopną, po czym… to samo zrobiła kilka lat później.
Jak dała do zrozumienia, najwyraźniej po pięciu latach w jednej produkcji zaczyna ją nosić. Najpierw poczucie, że coś ją omija, dopadło ją na planie serialu "Na dobre i na złe":
"Pięć lat jestem w serialu, takim popularnym, trzeba coś zmienić, może gdzieś jakieś ważniejsze rzeczy na mnie czekają, a ja tracę swój czas? Bo to jest jednak komercja, co ja robię, czy to jest dobra droga w moim życiu. Nie miałam wtedy agenta, który by mi powiedział: Ewa, ale ty grasz w takim serialu, on już jest kultowy, on jest ważny, to ci daje popularność".
Skibińska po latach zrobiła to samo w "Pierwszej miłości"
Po latach aktorka nie wyklucza, że mogła wtedy podjąć pochopną decyzję. A jednak kilka lat później postąpiła tak samo, rezygnując z roli w serialu "Pierwsza miłość". Jak wspomina aktorka, czuła wtedy, że trzeba podjąć ryzyko:
"Muszę coś zostawić, muszę z czegoś zrezygnować, żeby otworzyły się nowe możliwości, żeby jak to się u nas w branży mówi, zadzwonił telefon. A czy tak jest? Nie wiem. Czasami nie trzeba wcale z niczego rezygnować i telefon nagle dzwoni. Chodziło tylko o lęk przed tym, że stanę się aktorką serialową. To nie jest mój typowy styl działania, szczerze mówiąc. Ja mam w sobie dużo pokory".
Zobacz też:
Co za sceny w "Dzień dobry TVN". Skibińska aż padła na kanapę
Skibińska już tak nie wygląda. Aktorka przeszła metamorfozę i trudno ją rozpoznać
Skibińska kochała tylko dwóch mężczyzn. Tworzyła "rzymskie małżeństwo"








