Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Skandal! Wdowiec po Annie German nie ma na leki. Żyje w skrajnej biedzie!

Spuścizna Anny German (†46) warta jest miliony. Tymczasem wdowiec po piosenkarce żyje w skrajnej biedzie.

Czy to możliwe, by spadkobierca wielkiej polskiej gwiazdy żył na skraju ubóstwa? Niestety. Choć Zbigniew Tucholski (87 l.), wdowiec po słynnej piosenkarce Annie German, wygrał proces z wydawcą piosenek żony, do dziś nie zobaczył ani grosza.

Reklama

Sąd nakazał Polskim Nagraniom, by wypłaciły mu 2 miliony złotych za zaległe tantiemy. Jak się jednak okazuje, Tucholski do dziś nie dostał zasądzonej kwoty.

- Zdarza się, że trudno mu związać koniec z końcem. Niewielka emerytura pracownika naukowego nie wystarcza na godne życie i leki. Do tego dochodzą problemy zdrowotne pana Zbigniewa. Ma trudności z poruszaniem się, chodzi o lasce, nawet siedzenie sprawia mu ból. Przydałaby mu się rehabilitacja - zdradza "Dobremu Tygodniowi" jedna ze znajomych wdowca.

Dlaczego mimo wyroku sądu Zbigniew Tucholski jeszcze nie dostał pieniędzy z tytułu zaległych tantiem po żonie? Okazuje się, że wszystkiemu winne są liczne procedury oraz wolne tempo pracy wymiaru sprawiedliwości.

- Do sądu został złożony plan podziału funduszów masy upadłościowej. Gdy stanie się prawomocny, wtedy przystąpię do wypłaty środków na podstawie listy wierzytelności - tłumaczy nam Jerzy Sławek, syndyk Polskich Nagrań. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, bo sąd czeka na komplet dokumentów.

Walka Tucholskiego o wypłatę tantiem po zmarłej żonie trwa już 13 lat. W 2002 roku złożył on powództwo w sądzie przeciwko Polskim Nagraniom. Był do tego zmuszony...

- Powiedzieć, że znajdował się w trudnej sytuacji finansowej, to mało. A jego wcześniejsze wieloletnie upominanie się o tantiemy nie przynosiło żadnych rezultatów - mówi "Dobremu Tygodniowi" mecenas Michał Błeszyński, adwokat Zbigniewa Tucholskiego.

Mimo że w 2007 roku sąd zadecydował o wypłacie, nadal nie miała ona miejsca.

- Wszystko było przeciągane w nieskończoność. Potem wydawca zawarł przed sądem układ z panem Zbigniewem Tucholskim, na mocy którego zobowiązał się do wypłaty zaległości, ale nie wywiązał się z niego. Dlatego uruchomiono procedurę postępowania upadłościowego. To dziwne, że tak długo ona trwa - uważa mecenas Błeszyński.

Wdowiec po Annie German nie chce skarżyć się na swój los. Podobnie jak jego syn - Zbigniew junior. Obaj panowie w ciszy pielęgnują pamięć o nieżyjącej najbliższej im kobiecie. 39-letni Zbyszek nie ożenił się do dziś. Osoby z jego otoczenia zdradzają, że wciąż nie uporał się z traumą po śmierci matki, która odeszła, gdy miał zaledwie 7 lat.

Pamięć o Annie jest wciąż żywa także w sercu jej męża. - On nadal kocha żonę, w jego duszy jej odejście nic nie zmieniło. To piękna miłość, silniejsza niż śmierć - mówi znajoma Zbigniewa Tucholskiego.

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Anna German

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »