Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Skandal w "Mam talent"

Mniejszość Niemiecka zarzuciła Agnieszce Chylińskiej ksenofobię po tym, jak jurorka skrytykowała wykonanie jednego z utworów.

Demoniczny Alex, uczestnik show "Mam talent", na castingu w Gdańsku wykonał utwór niemieckiego zespołu Tokio Hotel. Urodzona w stolicy województwa pomorskiego Chylińska zareagowała oburzeniem:

Reklama

"Po pierwsze w Gdańsku po niemiecku - stary, to jest poniżej pasa" - stwierdziła. " Jakie 'achtung' w Gdańsku człowieku, co ty robisz w ogóle? Gdańsk jest nasz, rozumiesz? Gdańsk jest nasz. Po drugie - repertuar z dupy. Występ straszny" - komentowała w siódmym odcinku obecnej edycji "Mam talent".

 

Bernard Gaida, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych, w rozmowie z Polskim Radiem nie krył oburzenia.

Jego zdaniem "jurorka skrytykowała to, że śpiewano po niemiecku, tymczasem co druga piosenka śpiewana w tym programie jest po angielsku i to jest w porządku".

"Tutaj był skrytykowany język sam w sobie. Chcemy po prostu zwrócić na to uwagę. To są właśnie postawy ksenofobiczne tak szeroko nagłośnione. To jest pewien sposób krytyki, że język niemiecki jest niepożądany, gorszy od jakiegoś innego języka obcego" - tłumaczył Gaida.

Dowiedz się więcej na temat: Mam Talent | Agnieszka Chylińska | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje