Dominika Serowska od 3 lat jest z Marcinem Hakielem
Dominika Serowska i Marcin Hakiel szykują się na powiększenie rodziny. Ich związek, który trwa od połowy 2023 roku od początku wzbudza duże zainteresowanie mediów ze względu na otwartość pary w dzieleniu się szczegółami prywatnego życia.
Dominika poznała Marcina w dość niecodziennych okolicznościach - spotkali się przypadkowo przy stoisku z czereśniami. Jak sama Dominika przyznała w wywiadach, początkowo zgodziła się na spotkanie z tancerzem bardziej w ramach żartu, ponieważ znała go z mediów, ale nie była jego fanką. Szybko jednak okazało się, że świetnie się dogadują, a ich relacja bardzo szybko weszła na poważny etap. Na początku 2024 roku para ogłosiła związek, jednak jak dotąd nie sformalizowali go.
Dominika Serowska była gościnią w podcaście "Party u Simony", Podczas godzinnego wywiadu została zapytana o zaręczyny z Marcinem Hakielem oraz pierścionek zaręczynowy.
"Nie, nie jesteśmy (zaręczeni), nie będę tu robiła jakiegoś dziwnego zamieszania. (...) Na ten od Marcina jeszcze czekam" - wyznała.
Dominika Serowska o zaręczynach z Marcinem Hakielem
Ukochana Hakiela nie liczy na to, że tancerz się jej oświadczy. Woli pozostawić sprawy własnemu biegowi.
"Dużo osób mnie pyta, "A dlaczego wy się jeszcze nie zaręczyliście?", co jest dla mnie jakimś dziwnym pytaniem. Nie czekam. Jak to kiedyś nadejdzie, to super, jak nie nadejdzie, to też super, ja w ogóle od lat nie miałam takiego marzenia, żeby być na ślubnym kobiercu. Nie mam z tym problemu. Oczywiście czasem się tam z Marcinem śmiejemy, bo on czasem mówi do mnie "żono" czy coś, ja mówię: nie jestem żadną żoną, nie przypominam sobie. Ale ogólnie nie mam takiego ciśnienia, nie jestem chyba z kobiet, które mówią "albo mi się oświadczysz, albo to koniec". Nie mam czegoś takiego" - podkreśliła.
Dominika Serowska nie chce tradycyjnego wesela
Mimo tego, że ślub nie jest marzeniem DOminiki Serowskiej, to jednak ma ona jakieś wyobrażenia co do wesela. Jednego jest pewna: nie chce tradycyjnego polskiego wesela z setką gości i kotletami.
"Na pewno nie byłoby to typowe polskie wesele. Na pewno nie miałabym takiej klasycznej sukienki. W ogóle ja kiedyś myślałam, że najfajniej by było, gdybyśmy byli tylko we dwójkę, ewentualnie (...) tylko taki "nasz" team, z drugiej strony Marcin mówił, że fajnie byłoby, gdyby jednak troszkę więcej było tych osób. Ja sobie to ewentualnie wyobrażałam w jakiejś plażowej scenerii albo włoskiej, na pewno nie jakiś polski zajazd z kotletem mielonym. W ogóle ja uważam, że ludzie, którzy robią śluby, żeby tam się najadła ciocia czy ktoś tam, to jest jakaś abstrakcja. Na pewno coś innego, no nie wyobrażam sobie takiego tradycyjnego, że wiesz, DJ, disco polo, przecież ja bym tam umarła" - zapewnia Serowska.

Zobacz także:
Partnerka Hakiela ma powody do radości. Niewiarygodne, co udało jej się osiągnąć
Widzów "Królowej przetrwania" czeka niespodzianka. Rozenek pojawi się w nowej roli
Serowska ledwo zrobiła się sławna i już się zaczęło. Odezwała się "przeszłość"








