Joanna Senyszyn o sposobie na udane małżeństwo
Joanna Senyszyn przez 50 lat była związana z Bolesławem Senyszynem. Sędzia zmarł w lutym 2025 roku. W najnowszym wywiadzie z radością opowiedziała o przepisie na tak długie życie u boku jednego człowieka.
Już na samym początku rozmowy zgodziła się z przytoczonym cytatem dziennikarza, który przypomniał jej własne słowa o decyzjach. Kiedyś Joanna powiedziała, że mąż podejmował te ważne, a te mniej - ona. Co najciekawsze, zdaniem 77-latki - tych ważnych nie było.
"To jest jeden sekret udanego związku. Ludzie w związkach kłócą się o pieniądze, a nam się dobrze powodziło. Brak pieniędzy jest powodem do nieporozumień, sprzeczek, dlatego, że bieda powoduje, że człowiek się robi zły, jest ciągle zmartwiony" - tłumaczyła na łamach "Luster".
"Drugim powodem jest wychowanie dzieci. My nie mieliśmy dzieci, więc odpadły nam dwa podstawowe powody nieporozumień" - dodała.
Joanna Senyszyn o początkach relacji z ukochanym
Joanna Senyszyn przyznała, że bardzo szybko wzięła ślub. Z mężem poznali się rok wcześniej na imieninach wspólnego kolegi.
"On był zupełnie inny od moich dotychczasowych partnerów" - wspominała.
"W czerwcu mi się oświadczył. Od maja do czerwca - trzy miesiące. Wiedzieliśmy oboje, że chyba się uda" - zdradziła.
Joanna i Bolesław wypracowali własną codzienność. Rzadko jeździli razem na wakacje, ale mają za sobą kilka podróży, które ekonomistka bardzo dobrze wspomina. Zwłaszcza pierwszy dłuższy wyjazd pamięta ze szczegółami. Nawet rozłąka nie była dla nich problemem. Kiedy Joanna pracowała daleko od domu, potrafili rozmawiać przez telefon kilka razy dziennie.
Joanna Senyszyn o pożegnaniu męża
Mimo takich słów Joanna nie zgadza się z tym, że kochała męża tak samo przez całe życie.
"My jesteśmy wychowywani w micie miłości romantycznej. Ktoś ma być do śmierci, pierwszą miłość to się pamięta... Później są te następne. (...) Człowiek zakochuje się wiele razy, natomiast sama miłość również się przekształca. Gdzieś po 3-4 latach większość par się rozpada, bo zauroczenie mija, a jak nic nie zostaje, to nie ma po co ze sobą być" - wyznała.
Senyszyn podkreśliła, że zawsze miała wsparcie męża, w równym stopniu zależało im na rozwoju karier i spełnianiu swoich marzeń.
Dziś Joanna skupia się na pracy, "wpadła w wir" zadań, dzięki czemu mniej myśli o ostatnim pożegnaniu z ukochanym.
Czytaj też:
Poruszenie po słowach Senyszyn o stylu Nawrockiej. Nie gryzła się w język
Taką emeryturę ma Joanna Senyszyn. Kwota wprawia w osłupienie
Szpak nie krył zachwytu znaną kobietą, a ta nie pozostała dłużna. Nagle wyznała: "Kochany Michale"








