Gdy w lipcu ubiegłego roku Paulina i Sebastian zostali rodzicami Antosi, ich bliscy i przyjaciele sądzili, że ślub to tylko kwestia czasu.
- Byliśmy przekonani, że gdy tylko Paulina odzyska figurę sprzed ciąży, natychmiast zostanie panią Karpiel-Bułecką - zdradza "Na Żywo" jej znajoma. - Po cichu liczyliśmy, że Paula i Sebastian wyprawią po prostu chrzciny dla córki i weselisko za jednym razem - kwituje informator tygodnika.
W listopadzie 2015 r. muzyk i jego ukochana ochrzcili swoją pierworodną latorośl w uroczym kościółku w Kościelisku. Kameralna uroczystość była dla Sebastiana wyjątkowo wzruszająca,bo wzięła w niej udział jego mama - Zofia Karpiel-Bułecka, która wiele lat spędziła na emigracji w USA. Mimo że małżeństwo syna z pewnością uradowałoby panią Zofię, nie zdecydował się on ślubować Paulinie miłości przed Bogiem.
- Gdyby Sebastian chciał brać ślub w Kościelisku, to bardzo bym się cieszył - powiedział na łamach jednego z tygodników ksiądz Jacek Mola, proboszcz tamtejszej parafii. - Każdy ślub jest dla dobra ludzi i chwały Bożej. Ceremonia musi być dobrze odprawiona,a my tutaj dbamy o to, by było pięknie, po góralsku. Ale najważniejsze, by ludzie byli szczęśliwi teraz i na wieki wieków - podkreślił kapłan.
Dlaczego zatem gwiazdor odwleka deklarację, która byłaby tylko potwierdzeniem istniejącego stanu rzeczy? Czego się obawia? Czyżby czuł, że uczucie, które łączy go z ukochaną nie jest wystarczająco silne?
- Sebastian z pewnością kocha Paulinę całym sercem. Tak szczęśliwy nie był z żadną kobietą, z którą był związany - mówi osoba z otoczenia muzyka. - Może po prostu uznał, że ślub nie jest mu do szczęścia potrzebny? Albo nie chce hucznego wesela, z całą tą pompą i przygotowaniami - zastanawia się rozmówca gazety.

Jest prawdopodobne, że Sebastian i Paulina, łączący opiekę nad córeczką z intensywnym rozwijaniem zawodowych karier, nie mają na razie czasu, by zaplanować ślub. Była Miss Polonia odnosi sukcesy jako modelka i gwiazda telewizji. Prowadzi w TVN Style program "Wychować i nie zwariować" o blaskach i cieniach macierzyństwa.
Sebastian oprócz własnych projektów muzycznych, zaangażował się także w produkcję płyty swojego kuzyna Andrzeja Bachledy-Curusia, blisko spokrewnionego z Alicją Bachledą-Curuś. I jak się okazuje, wspiera kuzyna także w sprawach prywatnych.
- Niedawno Sebastian dowiedział się, że małżeństwo Andrzeja z Hiszpanką Sandrą wisi na włosku - zdradza "Na Żywo" znajomy muzyka.
Mieszkającego na stałe we Francji Andrzeja aktualnie można oglądać w show "Top Chef Gwiazdy". Bachleda-Curuś kończy też nagrywanie płyty zatytułowanej "13", którą zamierza zawojować Polskę, jak niegdyś Sebastian. Intensywną pracę trudno jednak pogodzić z życiem rodzinnym. Niedawno żona muzyka straciła cierpliwość...
- Kazała mu wyprowadzić się z domu - opowiada osoba z jego otoczenia. - Załamany przyjechał do Polski i znalazł schronienie u Sebastiana. Parę dni przespał u niego na kanapie - mówi informator.
Obaj kuzyni spędzili na rozmowach kilka wieczorów. Dyskutowali o związkach,kobietach. Kryzys małżeństwa kuzyna z pewnością dał Sebastianowi do myślenia. I być może po raz kolejny wpłynął na odłożenie własnych ślubnych planów... Czy skoro tyle małżeństw, które wydawały się idealne, rozpada się, warto składać komuś obietnice bez pokrycia?
- Sebastian został wychowany w rozbitej rodzinie, bo ojciec odszedł od matki. Może podświadomie boi się stałego związku? Tego, że i on zawiedzie swoich bliskich? - mówi jego znajomy.
Sam muzyk kilka lat temu wyznał: "Nigdy nie widziałem, jak powinny wyglądać relacje między kobietą i mężczyzną w związku". Czy mimo tych obaw zdoła stworzyć trwałe, szczęśliwe małżeństwo?


***Zobacz więcej materiałów








