Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Sebastian Karpiel-Bułecka i Paulina Krupińska tworzą nowoczesny związek!

Potrafią osiągnąć kompromis, który umacnia ich uczucie.

Piosenkarz przekonuje, że jest przede wszystkim człowiekiem spełnionym i szczęśliwym, ale nie byłoby tego, gdyby nie jego ukochana. To Paulina Krupińska odmieniła jego życie. - Wcześniej żyłem na pół gwizdka. Życie na scenie to nie jest pełne życie. Z Pauliną mamy do siebie pełne zaufanie - tłumaczy lider Zakopower. Przy okazji okazuje się, że jego związek z panią Pauliną jest na wskroś nowoczesny, gdzie oboje, mimo narodzin dziecka, nie chcą z niczego rezygnować i potrafią się dzielić rodzicielskimi obowiązkami. I są tego dowody.

Reklama

Już półtora miesiąca po porodzie Paulina wróciła "na salony". Wzięła udział w sesji reklamowej, udzieliła wywiadu w telewizji TVN. Pojawiła się też na otwarciu nowej części warszawskiego centrum handlowego. Według jej słów w tym czasie córeczką opiekował się... Sebastian! Na jej instagramie są nawet zdjęcia z górskiej wyprawy rowerowej. W końcu lepiej zrzucić zbędne kilogramy po ciąży aktywnie uprawiając sport.

Również muzyk cały czas stara się realizować swoje pasje i marzenia. Chodzi na siłownię, koncertuje i oczywiście promuje nową płytę. Uczy się też pilnie angielskiego, bo ponoć myśli też o podboju rynku muzycznego poza granicami naszego kraju.

Przed Pauliną Krupińską i Sebastianem Karpielem-Bułecką kolejne wyzwania. Jednym z najważniejszych jest pewnie ślub, ale i tu nie widać wielkiego pośpiechu. Można to zrozumieć, bo skoro znalazło się szczęście, to ono i tak trwa na przekór wszystkiemu. Chociaż deklaracje Sebastiana są jednoznaczne. Mówi, że ma jasny plan na przyszłość. - Byłem przy porodzie córki i wzruszam się teraz, patrząc na nią. Każdemu polecam takie doświadczenie bycia rodzicem - twierdzi pan Sebastian, który jednocześnie uważa, że w ojcowskich planach jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. - Nie ukrywam, że chciałbym mieć więcej dzieci - dodaje.

Najbliższe tygodnie i miesiące to dla nich będzie wyjątkowy czas. Córka Antosia jest na tyle mała, że wciąż wymaga opieki. Jednocześnie oboje mają swoje obowiązki i plany. Sebastian wkrótce rusza w długą trasę koncertową. Przed nim życie na walizkach, ale jednocześnie świadomość, że jest miejsce i są osoby, które na niego czekają i do których zawsze może wrócić. - Po narodzinach córki dorosłem - deklaruje.

To zaskakujące słowa mężczyzny prawie 40-letniego. Słowa jednak przepojone miłością i rodzinnym szczęściem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »