Reklama

Reklama

Reklama

Salma Hayek była o krok od śmierci przez koronawirusa! Odmówiła hospitalizacji

Salma Hayek (54 l.) ledwo przeżyła COVID-19! Choć jej stan był zły, aktorka nie wyraziła zgody na przewiezienie jej do szpitala. O wszystkim zdecydowała się opowiedzieć po przeszło ponad roku!

Pandemia koronawirusa trwa od przeszło roku. Dziś jednak mamy już zatwierdzone szczepionki, dzięki czemu świat powoli wraca do normalności.

Na COVID-19 zachorowało wiele znanych osób, które na bieżąco dzieliły się swoim doświadczeniem z chorobą w mediach społecznościowych.

Hollywoodzka gwiazda Salma Hayek dopiero po ponad roku zdecydowała się wyjawić, że także chorowała.

Co więcej, jak sama wyznała w wywiadzie dla magazynu "Variety", choroba tak ją dotknęła, że omal nie umarła!

Nie chciała do szpitala

Jej lekarz był wręcz przerażony jej stanem i usilnie namawiał ją na hospitalizację. Ona jednak pozostała nieugięta i wolała zostać w swojej rezydencji.

Reklama

Powód? Jak wyznała, "wolałaby już umrzeć w domu". Wówczas miała również przekonanie, że nie przeżyje choroby.

Gwiazda miała jednak zapewniony tlen, który ułatwiał jej oddychanie.

Leczyła się tygodniami

Kryzys zdrowotny aktorki trwał około siedmiu tygodni! Jednak, podobnie jak w przypadku wielu innych osób, które ciężko przeszły zakażenie, dojście do formy zajęło jej o wiele dłużej.

Jak sama stwierdziła, nadal odczuwa skutki choroby, która odebrała jej energię.

Pomimo tego po zakończeniu kwarantanny ochoczo wróciła do pracy na plan filmu "House of Gucci", w którym zobaczymy również m.in. Lady Gagę.

Choć aktorka mogłaby nie pracować już do końca życia, zdecydowała się nie przerywać zdjęć pomimo chronicznego zmęczenia i braku energii.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

 

 

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Salma Hayek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy