Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Robert Wabich wygrał "Taniec z gwiazdami". Ale jaka z niego gwiazda

Robert Wabich (49 l.) w finale 6. edycji "Tańca z gwiazdami" pokonał Olgę Kalicką i zgarnął Kryształową Kulę oraz 100 tysięcy złotych. - Przez wygraną mam poważny problem - mówi. O co chodzi?

Najczęściej obsadzany jest w rolach policjantów, ochroniarzy, strażników miejskich czy gangsterów. I choć zagrał w ponad 80 filmach, trudno jest w którymkolwiek ujrzeć jego uśmiechniętą twarz.

Reklama

Zupełnie inny pokazał się w "Tańcu z gwiazdami", czarując widzów i jurorów urokiem osobistym. - Sam się wzruszam, oglądając siebie podczas występów. Trudno być ponurakiem, jak się tańczy - śmieje się.

Gdy otrzymał propozycję uczestnictwa w programie, miał wątpliwości, czy podjąć wyzwanie. Bo jaka z niego gwiazda? Tak przynajmniej uważał. Ale zgodził się, bo lubi tańczyć. Myślał, że będzie to tylko epizod, zatańczy raz i odpadnie. Tymczasem wraz z tancerką Hanną Żudziewicz wygrał program.

- To tylko zasługa mojej partnerki. Z nią każdy by dobrze tańczył. Najbardziej dumna jest z niego żona, Katarzyna Bieschke (55 l.). Tak jak mąż jest aktorką. To ona przekonała go, żeby podjął wyzwanie, wierząc w jego umiejętności taneczne - przetańczyli w końcu niejedną noc. Ale nawet ona nie podejrzewała, że drzemie w nim taki talent. - Wiedziałam, że Robert świetnie śpiewa. Okazuje się, że jeszcze lepiej tańczy! - uśmiecha się Bieschke.

Talent Roberta Wabicha jako pierwsi dostrzegli wykładowcy w Studium Wokalno-Aktorskim w Gdyni. Potem ten skromny chłopak z Kamienia Pomorskiego, wychowany w Gryficach, dostał się bez problemów do łódzkiej Filmówki, którą ukończył w 1994 roku. Od lat jest uznanym mistrzem drugiego planu. Często można go również zobaczyć w zabawnych reklamach.

Zagrał w większości filmów Wojciecha Smarzowskiego (53 l.), co poczytuje sobie za ogromne wyróżnienie. - Dzięki nim zachowa się pamięć o mnie. Nie każdy ma takie zawodowe szczęście! - podkreśla.

Zwycięstwo w "Tańcu z gwiazdami" sprawiło, że stał się bardzo popularny. Intensywne treningi zaś spowodowały, że schudł aż 15 kilogramów i w branży zyskał przydomek "króla odchudzania".

- Mam przez to poważny problem, bo muszę teraz wymienić całą garderobę. Jestem narażony na koszty! - żartuje. Przyjaciele znają jego wyjątkowe poczucie humoru. Wiedzą, że Robert rozbawi każde towarzystwo i jak nikt potrafi śmiać się z siebie samego. Lubi przyjacielskie spotkania przy ognisku. Jego życiową pasją jest wędkarstwo.

Zresztą od lat jest uważany za jednego z najlepszych wędkarzy wśród aktorów, choć - w przeciwieństwie do kolegów - "lubi łapać ryby w towarzystwie".

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje