Przejdź na stronę główną Interia.pl

Robert Lewandowski w "DDTVN" o swojej żonie Annie: "Zawsze mnie wspiera"

Po mundialu w Rosji na Roberta Lewandowskiego (29 l.) spadła lawina krytyki. Rykoszetem oberwało się także jego żonie. Piłkarz ma już dość kłamstw i pomówień. Stanął w obronie Anny (29 l.). W wywiadzie wyjaśnił, jak wielkim wsparciem jest dla niego ukochana.

Postawa Polaków na mundialu rozczarowała wielu fanów. Kadrowicze Nawałki przegrali dwa pierwsze mecze grupowe i choć wygrali ostatnie spotkanie z Japonią, to pożegnali się z Rosją w fatalnym stylu. 

Reklama

Oliwy do ognia dolało zachowanie zawodników po mistrzostwach świata. Na pewno było im przykro, że tak to się wszystko skończyło, lecz raczej nie decydowali się na dzielenie się emocjami z kibicami. 

Wręcz przeciwnie, w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się materiały z rajskich wakacji niektórych z piłkarzy. Przykładem jest tutaj Grzegorz Krychowiak. Jego narzeczona, Celia Jaunat, podzieliła się w sieci nagraniem z plaży, na którym... dotyka ukochanego palcem po pupie. 

Teraz głos na temat tego typu wakacyjnych materiałów zabrał Robert Lewandowski. On także, choć w dużo mniej kontrowersyjny sposób, pokazał, jak wypoczywał. 

"Nie mogę odpowiadać za sociale innych zawodników. Ja wrzuciłem sam jedno zdjęcie z plaży z rodziną. W tym trudnym momencie był to dla mnie ważny czas" - wytłumaczył Robert Lewandowski w rozmowie z "Dzień dobry TVN". 

Dodał, że przy okazji chciał pokazać fanom, co u niego słychać po mundialu. A że rodzina dużo dla niego znaczy, to taka fotografia mogła mu wydać się odpowiednia. 

"Rodzina jest mi najbliższa i w tym trudnych momentach, chce się z nią spędzać czas" - powiedział. 

Odniósł się również do fali krytyki, która po przegranych meczach zalała... profil na Instagramie jego żony. Doszło do tego, że Anna chwilowo zablokowała możliwość komentowania swoich wpisów. 

"Dziwię się, że to dotyczy Ani, bo Ania zawsze mnie wspiera, Ania nie jest w reprezentacji, (...) to my graliśmy w piłkę, Ania zawsze stara sie pomóc, jak może (...). Jest na meczach, jest to dla mnie bardzo ważne (...). Jest to pierwsza osoba, którą jak widzę, to szukam wsparcia i pocieszenia u niej. (...) Ona powoduje, że na sercu robi się trochę lżej" - bronił żony. 

Próbował również wytłumaczyć słabą postawę reprezentacji Polski w Rosji. Z jego wypowiedzi wynika, że zawodnicy stracili nieco pewności siebie przez... kontuzję Kamila Glika. Ale to nie wszystko. 

"Myślę, że tak naprawdę wiele rzeczy nie funkcjonowało tak, jak powinno (...). Powinniśmy lepiej zagrać, ale jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy (...). Nie daliśmy rady i roczarowaliśmy nie tylko siebie, ale też kibiców. (...) Każdy z nas bardzo chciał i przygotowywaliśmy się wiele lat, aby na tym mundialu Polska wyszła z grupy" - wyjawił. 

Przy okazji odniósł się do zarzutów, jakoby nie był w najlepszej komitywie ze wszystkimi kolegami z drużyny. Zaznaczył, że w kadrze jest wiele osób i trudno jest być z każdym blisko. 

"Ciężko jest mieć z każdym super kontakt, (...) to jest nie do zrobienia" - ocenił.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | anna lewandowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje