Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rafalala "dostała kopa w twarz". Ostra kłótnia na Facebooku!

Skandalistka Rafalala ma żal do organizatorów Kampanii Przeciw Homofobii, że nie zaprosili jej do wzięcia udziału w ogólnopolskiej akcji społecznej "Ramię w ramię po równość".

Celem akcji jest rozbudzenie w polskim społeczeństwie poczucia solidarności z osobami LGBT - lesbijkami, gejami, osobami biseksualnymi i traspłciowymi.
Przy wsparciu znanych osób ze świata sportu, kultury i mediów, otwarcie deklarujących swoją solidarność z osobami LGBT, Kampania Przeciw Homofobii chce zachęcić Polki i Polaków do publicznego okazywania wsparcia osobom nieheteroseksualnym.

Reklama

Ambasadorkami i ambasadorami akcji społecznej "Ramię w ramie po równość" są m.in. Ilona Felicjańska, "Maffashion" Kuczyńska, Dariusz Michalczewski, Halina Mlynkova, Paulina Młynarska, Czesław Mozil, Maja Ostaszewska, Małgorzata Ostrowska, Maryla Rodowicz, Tadeusz Ross, Agnieszka Szulim-Badziak-Woźniak-Starak, Maria Seweryn, Dorota Wellman, Zbigniew Wodecki, Aleksandra Woźniak, Aga Zaryan, Dorota Zawadzka i zespół Lao Che.

Rafalala jest wściekła, że organizatorzy pominęli jej osobę i nie zaprosili do współpracy, mimo że - jak twierdzi - z Kampanią Przeciw Homofobii związana jest od niemal dziesięciu lat i wielokrotnie ją wspierała. Zamiast niej organizatorzy do akcji zaprosili... Rafała Maślaka.

"Dawno nie dostałam takiego kopa w twarz jak dziś - zrobiła to Kampania Przeciw Homofobii. Pytam się więc - dlaczego? Może na to pytanie odpowie mi prezes KPH Ato Chaber?" - czytamy we wpisie popularnej "kobiety z penisem".

"Odbyła się dziś w Hotelu Marriott gala organizowana przez KPH zatytułowana: 'Ramię w ramię po równość'. Niestety nie zostałam na nią zaproszona. Z KPH jestem związana od 2007 roku, kiedy zaczęłam stawiać swoje pierwsze transseksualne kroki. Wtedy prezesem był Robert Biedroń i zawsze mogłam liczyć na jego wsparcie i pomoc.

Często korzystałam z sali konferencyjnej, w której miałam próby czytane spektakli, nad którymi pracowałam. Przez lata wspierałam organizacje, udzielając wywiadów, biorąc udział w festiwalach, oddałam nawet bezpłatnie mój film dokumentalny jako dodatek do magazynu 'Replika'. Film za którego obejrzenie ludzie płacili bilety w teatrze Jandy. Przez te 9 lat nie było mnie tylko na jednej Paradzie Równości. Zawsze jestem, dokładając swoją cegiełkę" - tłumaczy rozżalona Rafalala.

Jej zdaniem lista znanych osób ze środowiska LGBT w Polsce jest krótka, nie rozumie więc, dlaczego zabrakło na niej kilku znaczących nazwisk, m.in. jej (Nina Kukawska) i Anny Grodzkiej.

"Nie jest to trudne do ogarnięcia dla organizatorów. Ale zamiast mnie zaproszono Rafała Maślaka. I wybaczcie, ale kompletnie tego nie rozumiem. Kim on jest? Co zrobił dla sprawy? Nigdy go nie widziałam na żadnej paradzie. Na festiwalu Lgbt... gdziekolwiek? Za to kojarzę jego zdjęcia z siłowni i salonu paznokci" - pisze wkurzona Rafalala.

"Zawsze wspierałam KPH, przez te lata kiedy dzwonili i prosili o pomoc - byłam. Grałam mój monodram 'Zabawy nocą', uczestniczyłam w różnych akcjach, zawsze charytatywnie, bo wiedziałam, że ważna jest sprawa. Walczyłam z nietolerancją i wykluczeniem, aż sama zostałam wykluczona. Wykluczona przez KPH. Jest mi bardzo przykro. Nóż prosto w serce".

Ato Chaber, prezes zarządu Kampanii Przeciw Homofobii, którego o niedopatrzenie oskarża Rafalala, postanowił odpowiedzieć w kilku zdaniach, tłumacząc transseksualistce, że co roku nowe osoby zapraszane są do współpracy. Poza tym nie pamięta, by Rafalala kiedykolwiek była ambasadorką Kampanii Przeciw Homofobii.

"Nina, odpisuję, ale zaznaczam, że nie będę się dalej wdawać w dyskusję. Nie jesteś związana z KPH od 2007 roku. Tak, robiliśmy razem różne rzeczy wiele lat temu. I brałaś już udział w gali. Gala co roku ma angażować kolejne, nowe osoby. Zaproszenia wyszły więc do kilku grup ludzi: osób publicznych, które zaangażowaliśmy lub chcemy zaangażować do kampanii, naszych partnerów i partnerek (organizacji i instytucji), z którymi pracowaliśmy w ostatnim roku, darczyńców KPH oraz osób, które darczyńcami mogą się stać lub wspierają nas stale w inny sposób. Nie możemy zapraszać wszystkich, którzy kiedyś mieli z nami coś wspólnego. To nie są urodziny królika. Przykro mi, że aż tak Cię zabolał brak zaproszenia" - pisze Chaber.

Na odpowiedź Rafalali nie trzeba było długo czekać. Transseksualistka odpowiedziała w typowy, nieco wulgarny, dla siebie sposób, strasząc, że "będą ją mieć przeciwko sobie". A to już poważna sprawa...

"Nie pieprz głupot" - zwraca się Rafalala do Ato Chabera. "Doskonale wiem, kiedy byłam w biurze na Woli lata temu, czyli 2007, kiedy prezesem był Robert. A później Marta Abramowicz. I wiesz, Ciebie tam nie było, bo jesteś w KPH od niedawna. A co to powtarzalność zaproszeń co roku widzę te same gęby, więc argument z dupy. Zamiast przeprosić, pokazujesz, jakim jesteś bucem. p.s. Anna Grodzka znów na gali? Po raz który. Dostałam dziesiątki wiadomości, że jak się wymienia w Polsce LGBT, to ludzie wymieniają mnie na pierwszym miejscu. Naprawdę chcecie mnie mieć przeciwko sobie? Nie ma sprawy".

Może podpowiecie Rafalali, dlaczego organizatorzy nie zaprosili jej do udziału w akcji "Ramię w ramię po równość"...

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje