Adam Małysz po zakończeniu kariery sportowej nadal pozostał blisko skoków narciarskich. Został nawet prezesem Polskiego Związku Narciarskiego, z której to funkcji parę miesięcy temu jednak zrezygnował.
Nietrudno się domyślić, że ta decyzja wyjątkowo ucieszyła jego żonę, która przez lata musiała znosić fakt, że Adam w domu bywa tylko gościem. Izie za ta marzyły się wspólne i częste wyjazdy na wakacje. Na szczęście teraz w końcu stało się to możliwe. Małżonkowie zaraz po rezygnacji Adama wybrali się wszak do ukochanej Chorwacji.
Sam Adam tak opowiedział na Instagramie o swoim nowym życiu:
"Teraz można powiedzieć, że jestem emerytem, ale nie jestem emerytem. W końcu zacząłem znów robić to, co lubię - czyli głównie koło domu jakieś porządki, majsterkowanie" - wyznał internautom.
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. małżeństwa Małyszów. Nie ma już wątpliwości
Oczywiście nie samymi pracami domowymi człowiek żyje. I tak miniony weekend znów wylecieli z żoną na krótki "city break". To było zresztą tylko kwestią czasu. Tym razem padło na Wiedeń.
O wszystkim dowiedzieliśmy się z relacji zadowolonej Izy, która w poniedziałkowy późny wieczór pochwaliła się zdjęciami z małżeńskiego urlopu.
"Fajny był ten nasz weekend w Wiedniu" - napisała żona emerytowanego skoczka, dodając zdjęcia dwóch uroczych misiów.
Potem dodał wspólne zdjęcie z mężem, które dość wymownie podpisała:
"Może kiedyś 'wyjdę z cienia'" - stwierdziła, dodając emotikony rozbawionych buzi. To oczywiście można odczytywać na dwa sposoby. W końcu Iza od lat w mediach istnieje głównie jako "żona Małysza", ale na zdjęciu faktycznie jej twarz zasłania cień męża.
Na koniec była jeszcze wizyta w muzeum. Zachwytom nie było więc końca.
Teraz nie ma już wątpliwości, że emerytura Adama bardzo przypadła jego żonie do gustu...

Zobacz też:
Niewesoło u Małysza. W kuluarach już huczy od plotek o jego następcy, otwiera się w nowym oknie
Co za wieści z domu Małysza. Wyjawił po latach ws. córki. Nie było łatwo , otwiera się w nowym oknie








