Reklama

Reklama

Reklama

Polska Angelina Agnieszka Orzechowska po wypadku nie chodzi. "Do końca życia mogę być kaleką"

Stan Agnieszki Orzechowskiej (31 l.) po wypadku nadal jest ciężki. Celebrytka nie może chodzić! "Gdybym była trzeźwa, pewnie bym nie przeżyła" - mówi.

31-latka w nocy z 24 na 25 lutego wypadła z pierwszego piętra kamienicy podczas imprezy na warszawskim Solcu. Modelkę po upadku z okna na kostkę brukową znalazła koleżanka, która przyszła z nią na imprezę. Wezwana została policja.

Policjanci, którzy zjawili się na miejscu, zastali leżącą na bruku kobietę i wezwali pogotowie.

Do szpitala MSWiA przy ulicy Wołoskiej Orzechowska trafiła ze stłuczoną miednicą, połamanymi nogami, żebrami oraz urazem głowy. Przeszła poważną operację.

Reklama

Nadal jednak porusza się na wózku!

Jak informuje na łamach "Super Expressu", jej brat płaci za leczenie 6 tys. zł miesięcznie. Niestety, rehabilitacja nie przynosi większych rezultatów.

"Kolana nie czuję, nie mogę go zginać, nawet ciężko mnie na wózek usadzić" - opowiada tabloidowi, dodając, że ma ogromne bóle poniżej pasa.

"Czeka mnie długa rekonwalescencja i nauka chodzenia od początku. Płaczę jak dziecko, ale dziękuję Bogu, że w ogóle żyję. Jest to dla mnie ogromna lekcja pokory. Naprawdę nie wiem, dlaczego mnie to spotkało".

Celebrytka twierdzi, że gdyby nie fakt, iż była pijana, byłoby po niej. Jest szczęśliwa, że żyje. Na łamach "SE" deklaruje, że kończy z wszelkimi używkami!

"Na razie nawet nie chodzę i do końca życia mogę być kaleką. Już nawet nie myślę o żadnych imprezach".



pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Orzechowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy