Piotr Kupicha nie ukrywa, że jego mama zawsze była jedną z najważniejszych osób w jego życiu. Z okazji Dnia Matki i koncertu w Polsacie "Nie ma jak u Mamy" artysta wrócił wspomnieniami do rodzinnego domu i opowiedział o relacji, która od lat opiera się na bliskości, wdzięczności i ogromnym szacunku.
Piotr Kupicha zdobył się na osobiste wyznanie
Piotr Kupicha wyznał w rozmowie z serwisem Kozaczek, że razem z bratem zawsze starali się okazywać mamie wielkie serce. Podkreślił, że była dla nich nie tylko rodzicem, ale też prawdziwą ostoją rodziny.
"Wiesz co, ja myślę, że my serce razem z bratem okazywaliśmy zawsze mamie. Mama była dla nas bardzo dobra, była ostoją rodziny, trzymała cały dom w garści. Mama miała bardzo fajne cechy, czyli bardzo pozytywna, nigdy się nie poddawała. Nawet jeśli miała słabości, to nie okazywała tych słabości" - mówił Piotr Kupicha.
Piotr Kupicha o wdzięczności dla mamy
Piotr Kupicha zaznaczył, że szczególnie w Dniu Matki należą się jej słowa wdzięczności. Piosenkarz zauważył, że mama zawsze wspierała jego wybory i nigdy nie podcinała mu skrzydeł, co przyczyniło się do jego dalszych sukcesów.
"I muszę przyznać, że tutaj właśnie w Dniu Mamy należą się słowa podziękowań za to, że takim była naszym przyjacielem bardziej, że tutaj nigdy nie było żadnych rozterek takich związanych z tym, że na przykład jakieś niedobre słowo usłyszeliśmy od mamy albo na przykład: nie rób czegoś, nie graj na gitarze, zrób coś innego i takie skończ studia albo takie studia i tak dalej. Więc myślę, że - tak ja myślę i w imieniu na przykład brata - że mama [była] fajnym, dobrym człowiekiem, takim przede wszystkim bardzo pozytywnym jest. Taka pozytywna, która nigdy nie pielęgnuje w sobie niepotrzebnych problemów" - dodał.
Zobacz też:
Koncert "Nie ma jak u Mamy". Mamy gwiazd opowiedzą na żywo o swoich sławnych synach i córkach
Piotr Kupicha zdobył się na piękny gest wobec mamy. Wszystko po śmierci ojca








