Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Kraśko zrobił karczemną awanturę w redakcji. Sypały się kur...

Piotr Kraśko (44 l.) wygląda na osobę spokojną i trzymającą nerwy na wodzy. Przyznaje jednak, że w przeszłości zdarzały mu się chwile słabości, w którym nie panował nad sobą.

Dziennikarz po zwolnieniu z "Wiadomości" znalazł bezpieczną przystań w śniadaniówce TVN. Myślami jednak nadal wraca do gmachu przy Woronicza i redakcyjnych kolegiów, na których atmosfera bywała gorąca.

Jak wspomina na łamach jednego z magazynów, pewnego dnia był tak napięty, że nie tylko zrobił swoim pracownikom piekło, ale i pobił rekord w liczbie wypowiedzianych przekleństw!

"Wybuchła gigantyczna awantura, po której przychodzi do mnie jeden z reporterów i mówi: 'Piotrek, 43 k... padły. 42 były twoje. Pobiłeś rekord" - opowiada "Vivie" były szef "Wiadomości". Tłumaczy jednak, że był to incydent, który nigdy więcej się nie powtórzył.

Reklama

Co więcej, swoich podwładnych Kraśko bardzo lubił chwalić. "Jeśli jeden materiał był wybitny, a drugi taki sobie, lepiej skupić się na tym wybitnym i wychwalać: jaki wspaniały montaż, jakie ujęcie, jaki początek, jakie pytania, jaki pomysł na zakończenie. Bo potem inni myślą: kurczę, może ja też tak zrobię? Jestem bardzo dobry w wychwalaniu" - ocenia swoją postawę Kraśko.

Nie kryje, że daleko mu do filozofii Kamila Durczoka i Tomka Lisa, którzy swoich pracowników lubią równać z ziemią.

Brawa dla Piotra! Niestety, świat zna takich, którym termin "inteligencja emocjonalna" niewiele mówi, a pochwała przez gardło zwyczajnie nie przechodzi...

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Kraśko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje