Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Piotr Fronczewski w dramatycznej sytuacji! Czeka go kolejna operacja!

Piotr Fronczewski (74 l.) ma nadal spore problemy ze zdrowiem. Słynny aktor nie chce jednak poddać się kolejnej operacji. Co go od tego powstrzymuje?

Aktor musiał pożegnać się z nowymi planami zawodowymi jeszcze przed wybuchem pandemii. W związku z tym, że miał problemy ze stawami biodrowymi, gra na deskach teatru stałą się dla niego wręcz niemożliwa.

Pierwszą zakończoną sukcesem operację Fronczewski przeszedł zanim bezwzględny wirus zdążył opanować nasz kraj. Krótko po wielogodzinnym zabiegu musiał zrezygnować z zaplanowanej na kolejne miesiące rehabilitacji. 

"Skorzystał z kilku zabiegów w Konstancinie, ale całego procesu nie dokończył przez powszechną izolację. Wtedy z pomocą pospieszyła żona Ewa" - donosi "Życie na gorąco".

Okazało się, że ukochana Piotra nagrała dla niego ćwiczenia ułożone przez terapeutę i na podstawie tak przygotowanego planu treningowego, pomagała mężowi w powrocie do sprawności w ich rodzinnym domu.

Reklama

Mimo pozornych trudności lekarze byli bardzo zadowoleni z postępów w rehabilitacji Piotra. Zastrzegli jednak, że w przypadku aktora konieczna będzie druga, wielogodzinna i ryzykowna operacja oraz długa rehabilitacja.

Żeby mógł wrócić do pracy w teatrze, zabieg trzeba wykonać jak najszybciej, a to w obecnych czasach nie jest takie proste…Piotr Fronczewski znajduje się w grupie ryzyka, dlatego on i jego żona starają się odłożyć pobyt w szpitalu w czasie.

Aktor ma poważne problemy z sercem, w związku z tym od wybuchu pandemii unika okazji do kontaktu z innymi ludźmi. Zgodnie z tym, co podaje informatorka „Życia na gorąco”, Piotr panicznie boi się wizyty w szpitalu w czasie, kiedy koronawirus zbiera swoje żniwo…

Na szczęście aktor ma obok swoją ukochaną żonę – Ewę. Kobieta zawsze służyła mu wsparciem i ponoć zadeklarowała się, że będzie to robić nadal, gdy ten zdecyduje się zaryzykować i zgłosi się do szpitala. 

Jej poświęcenie dla męża jest godne podziwu szczególnie, że nie zawsze było miedzy nimi kolorowo, a Fronczewski raczej nie był mężem idealnym....

Ewa i Piotr Fronczewscy są ze sobą już 46 lat. Poznali się w windzie, kobieta zauroczyła aktora już od pierwszej chwili, ale zanim odważył się ją zaprosić na randkę minęło kilka tygodni.

"Od razu zwróciła moją uwagę - była śliczną dziewczyną o klasycznej urodzie, a przy tym miała w sobie jakąś wyraźnie odczuwalną, interesującą dojrzałość niespotykaną w tak młodym wieku" - opowiadał Piotr Fronczewski.

Swoją miłość przypieczętowali sakramentalnym "tak" w 1974 roku, po ślubie jego kariera zaczęła nabierać zawrotnego tempa. Wkrótce zapracowany Piotr i jego piękna żona Ewa doczekali się córek.

Potem nad ich związkiem pojawiły się czarne chmury. Winę za wybuch kryzysu przyjął na siebie Piotr. Aktor przyznał się żonie do zdrady.

"Była zdruzgotana. Kompletnie sparaliżowana tą wiadomością. Nie odezwała się nawet słowem. Płakała" - opowiadał o reakcji Ewy Fronczewski.

Aktor wdał się w romans z koleżanką z planu Joanną Pacułą. Aktorka ponoć bardzo zaangażowała się w relację z dojrzałym już Piotrem i liczyła, że ten odejdzie dla niej od żony.

"Bardzo dużo wtedy pracowałem. Tyrałem właściwie. Od świtu do późnej nocy. Kołowrót. Kierat. Do tego dom z dwojgiem małych dzieci, więc brak snu. W pewnym momencie miałem ochotę od tego wszystkiego uciec. Wyrwać się! Dokądkolwiek. I tak się jakoś po 7 latach małżeństwa stało" - tłumaczył się Piotr w 2017 roku.

Mimo niewierności Ewa Fronczewska wybaczyła gwiazdorowi, a ich małżeństwo przetrwało ten poważny kryzys.


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Piotr Fronczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »