Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Piotr Fronczewski dochodzi do siebie! Wiemy, co dolegało aktorowi!

Koledzy z teatru przeżyli chwile grozy, kiedy tuż przed wyjściem na scenę Piotr Fronczewski (72 l.) zasłabł. Na szczęście już czuje się lepiej. Jednak dopiero teraz wiadomo, co dokładnie się wydarzyło tego feralnego dnia!

Aktor natychmiast trafił do szpitala, a spektakle z jego udziałem odwołano. Jednak, jak udało się nam dowiedzieć, wbrew dramatycznym doniesieniom, przyczyny niedomagania nie były groźne.

Reklama

Odezwały się problemy Fronczewskiego z sercem. Przeszedł gruntowne badania i został wypisany ze szpitala.

"Trzymamy za niego kciuki i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!" - mówi Michał Żebrowski, dyrektor Teatru 6.

Piętro, na którego deski gwiazdor ma wrócić we wrześniu. Zdjęć do nowego sezonu "W rytmie serca" pan Piotr nie odwołał, ruszają za kilka dni. W minionych latach gwiazdor miał sporo stresów, co odbiło się na jego zdrowiu.  Dwa lata temu zmarła ukochana matka artysty.

"Z ogromnym oddaniem się nią opiekował. Wraz z jej odejściem sam poczuł się też po raz pierwszy starym człowiekiem. Przeżywał depresję" - zdradza w rozmowie z "Dobrym Tygodniem" jego znajomy.

Sytuacji nie poprawiał też fakt, że rozpadło się małżeństwo jego starszej córki Katarzyny. Lekarstwem na smutki stała się praca. Mimo że od dwóch lat jest na emeryturze, nadal dużo występuje.

Ma jednak swoje lata i organizm zbuntował się przeciwko nadmiarowi zawodowych obowiązków. Na szczęście Fronczewski odzyskuje powoli siły, jest w domu pod czułą opieką żony Ewy. Lekarze zalecają mu jednak, by zwolnił tempo. 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Fronczewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje