Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pieniądze ze spadku po Ninie Andrycz trafiły do WOŚP. Zaskakujący prezent od banku!

Głośna sprawa spadku po Ninie Andrycz (†103) ma swój szczęśliwy koniec. Aktorka zapisała Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy 121 tysięcy złotych. Dziś okazuje się, że fundacja otrzymała aż 221 tysięcy!

Zmarła w styczniu 2014 roku Andrycz przed śmiercią sporządziła testament. Zgodnie z jej ostatnią wolą pieniądze, które zgromadziła w dwóch bankach, miały trafić do fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ruchomy sprzęt, stroje, książki, zdjęcia itp. aktorka zapisała przyjaciółce. Jednak sprawa otrzymania przez WOŚP pieniędzy nie była łatwa.

Reklama

Getin Noble Bank wpłacił pieniądze, gdy sprawą zaczęły interesować się media, zaś Millennium dopiero niedawno (pani Nina tuż przed śmiercią znaczną część środków przelała z konta na jeden z funduszy oszczędnościowych, co znacznie skomplikowało sprawę).

- Na szczęście wszystko dobrze się skończyło - mówi "Życiu na Gorąco" Jurek Owsiak, szef Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

- Otrzymaliśmy z banku Millennium 85 tys. zł, które zostawiła nam aktorka. Dodatkowo bank chciał pokazać swoją bardzo dobrą wolę. Chcąc, by sprawa zakończyła się miło dla wszystkich, także za naszą namową, od Fundacji Banku Millennium otrzymaliśmy dodatkowe 100 tys. zł. Razem z pieniędzmi, które aktorka zostawiła nam w Getin Noble Banku (a jest to kwota 36 tys. zł), śmiało można powiedzieć, że dzięki pani Ninie Andrycz mamy na sprzęt medyczny 221 tys. zł.

Za pieniądze ze spadku fundacja kupiła wysokiej klasy densytometr, urządzenie do mierzenia gęstości kości. Będzie on służył tysiącom ludzi w podeszłym wieku.

- Myślę, że we wrześniu zacznie działać w szpitalu im. prof. Orłowskiego w Warszawie, w którym pani Nina spędziła ostanie chwile życia - mówi Jerzy Owsiak. - Na oddziale będzie tabliczka informująca, dzięki komu to urządzenie pracuje. To będzie najlepszy pomnik, najlepsza forma podziękowania dla aktorki. Dzięki tej historii legenda Niny Andrycz nabierze nowego blasku.

***

Zobacz więcej materiałów:

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje