Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Paweł Bodzianny: remont domu już ruszył!

Paweł Bodzianny (40 l.) jest gotowy na zmiany! Rolnik zwiedził cały świat, by to właśnie w Piasecznej na Dolnym Śląsku odnaleźć dom. Teraz w jego życiu szykują się wielkie zmiany…

Do udziału w programie "Rolnik szuka żony" namówił go młodszy brat. Decyzja ta okazała się doskonała, ponieważ Bodzianny w programie znalazł miłość życia. Jego wybranką została Marta, a właściciel "Basiek" od razu wiedział, że to ta jedyna.

"Poczułem to już wtedy, kiedy przyjechała do gospodarstwa. Chciałem, żeby została na zawsze. Byłem tym zaskoczony i jednocześnie szczęśliwy. Marta jest wspaniała. Jest tyle rzeczy, które nas łączą!" - wyznał w wywiadzie dla "Rewii". 

Okazuje się, że rolnik sporo podróżował po świecie. W rozmowie z "Rewią" zwierzył się, że ze studiów z Australii wracał dość okrężną drogą. 

Reklama

"Wracałem przez Azję, Hawaje i Kanadę. Potem zatrzymałem się na farmie w Kolumbii u kolegi, z którym mieszkałem w Australii. Okrążyłem kulę ziemską i w każdym miejscu nauczyłem się czegoś nowego". 

Śmieje się, że to już koniec jego przygód z podróżowaniem i czas na stabilizację. "Teraz chcę dbać o moje miejsce na ziemi, czyli mój dom. Robię to razem z Martą i jestem przekonany, że to dobra decyzja" - dodaje sławny rolnik.

A jest o co dbać! Paweł zaoszczędził pieniądze w Australii i teraz ma aż trzy stada krów! "Sam teraz sprzedaję młode sztuki do innych hodowli. Jestem producentem wołowiny najwyżej jakości" - dodaje w "Rewii".

Jak donosi "Rewia", w życiu Pawła czas na największą rewolucję! Bodzianny chce zamieszkać ze swoją wybranką.

"Wszystko wskazuje na to, że już w wakacje będziemy razem. Tak, aby od września córka Marty mogła zacząć naukę w nowym miejscu. Chcemy się do tego dobrze przygotować i wspólnie urządzić w nowym dla Marty i jej córki miejscu. Remont domu już ruszył" - dodaje w tym samym wywiadzie.

Para nieustannie się poznaje. "Marta przedstawia mnie swoim bliskim. A ja zdążyłem zabrać ją na dwa wesela. Jedno odbyło się w Zgorzelcu, a drugie w okolicach Białegostoku, skąd pochodzi rodzina mojego taty. Na Podlasiu tak nam się spodobało, że spędziliśmy tam kilka dni nad Narwią" - wspomina w "Rewii".




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »